Powstanie węgierskie ( węg. 1848–49-es forradalom és szabadságharc) – narodowy zryw Węgrów, który wybuchł 15 marca 1848 w Peszcie, pod wpływem wiadomości o rewolucjach w Paryżu (22–24 lutego) i Wiedniu (13 marca), stając się częścią Wiosny Ludów. Ten artykuł dotyczy powstania węgierskiego w latach 1848–1849.
Większość europejskich Żydów mieszkała w krajach, które znalazły się pod okupacją lub wpływem nazistowskich Niemiec podczas II wojny światowej. Między 1941 a 1944 r. nazistowskie władze wywiozły miliony Żydów z Niemiec, z terenów okupowanych i ze sprzymierzonych ze sobą państw Osi do gett i ośrodków zagłady. 3
Właśnie jeden z takich tematów stał się przedmiotem moich rozważań w tym tekście. Zainteresowała mnie kwestia, czy natura była czynnikiem sprzyjającym czy też utrudniającym wyprawę armii rosyjskiej pod dowództwem feldmar-szałka Iwana Paskiewicza na Węgry celem wsparcia wojsk austriackich w tłu-mieniu węgierskiej Wiosny Ludów.
Tymczasem podczas Wiosny Ludów we Włoszech doszło do licznych wystąpień rewolucyjnych wspieranych przez Królestwo Piemontu Piemontu. Rewolucjoniści stawiali sobie za cel „ risorgimento risorgimento risorgimento ”, czyli zjednoczenie, jednakże zdecydowana zbrojna interwencja Austrii pogrzebała ich nadzieje.
3. Wiosna Ludów we Włoszech *rozbicie polityczne Włoch po kongresie wiedeńskim-duże wpływy Austrii w północnych Włoszech *włoski ruch narodowy-ruch karbonariuszy(węglarzy),Młode Włochy Giuseppe Mazziniego-żądania zjednoczenia Włoch,wystąpienia antyaustriackie
Największy polski zryw. Powstanie styczniowe, które wybuchło w nocy z 22 na 23 stycznia 1863 roku było największym polskim zrywem narodowowyzwoleńczym. Bezpośrednią przyczyną rozpoczęcia
. Próby utworzenia organizacji emigranckiej Po upadku powstania listopadowego około 50 tysięcy polskich żołnierzy oraz cywilów popierających powstanie znalazła się na terytorium Austrii i Prus, gdzie została internowana. Jedynie oficerowie mogli liczyć na dobre traktowanie, zaś większość żołnierzy, została zmuszonych do powrotu do kraju. Część z nich została zesłana wkrótce na Sybir. Reszta jesienią 1831 roku wyruszyła przez państwa niemieckie na Zachód do Francji. Zdecydowaną większość z około dziesięciotysięcznej grupy emigrantów stanowili oficerowie. Prawie sześć tysięcy z nich udało się do Francji, pozostali osiedli w Wielkiej Brytanii, Szwajcarii, Hiszpanii, Skandynawii czy Stanach Zjednoczonych. Wybrany po rewolucji w Paryżu Ludwik Filip zdecydował się na przyjęcie polskich emigrantów, do których społeczeństwo francuskie odnosiło się z wielką sympatią, jednak zakazał im wstępu do Paryża w obawie przed wzrostem rewolucyjnych nastrojów. Cztery tysiące emigrantów władze francuskie do połowy 1832 roku umieściły w pięciu tzw. zakładach na terenie Francji – w Avignon, Bresanҫon, Chateauroux, Bourges oraz Le Puy oraz wypłacał im niewielki zasiłek. Zakłady miały opracowane „Statuty organiczne” i były reprezentowane przez Radę Polaków. Większość z emigrantów pozostawała bierna, licząc na wybuch międzynarodowego konfliktu, który pozwoliłby im na powrót z bronią w ręku do kraju. W połowie 1833 roku zakłady zostały zlikwidowane, a emigranci rozesłani do ponad stu małych miejscowości, gdzie zaczęli asymilować się ze społeczeństwem francuskim, nie rezygnując z politycznej działalności. Po przeniesieniu na emigrację wielu działaczy zaczęło dążyć do utworzenia jednolitej polskiej reprezentacji. Pierwszą nieudaną próbę podjął przedstawiciel „kaliszan” Bonawentura Niemojowski (6 listopada 1831 – Komitet Tymczasowy Emigracji Polskiej). 8 grudnia 1831 roku w Paryżu powołano do istnienia umiarkowany i kompromisowy Komitet Narodowy Polski (KNP) pod przewodnictwem Joachima Lelewela. Komitet Narodowy Polski. Całoroczne trudy Komitetu Narodowego Polskiego na dnia 8 grudnia 1831 roku we Francji zawiązanego Po upadku na czas niejaki sprawy rewolucji narodowej, podniesionej w dniu 29 listopada 1830 roku, Polacy przymuszeni zostali opuścić ziemię ojczystą. Niektórzy z nich, co najpierw zdążyli przybyć do Paryża, założyli dnia 6 listopada 1831 roku Komitet Narodowy Polski Tymczasowy, składający cię z prezesa Bonawentury Niemojowskiego i Joachima Lelewela, Teodora Morawskiego, Franciszka Wołowskiego, Kantoberego Tymowskiego, członków tegoż Komitetu. Za przybyciem większej liczby Polaków do Paryża, gdy prezes Tymczasowego Komitetu po zwołaniu ich złożył prezesostwo i gdy przez to Komitet Tymczasowy się rozwiązał, zgromadzenie ogólne, zebrane dnia 8 grudnia w miejscu posiedzeń Komitetu Tymczasowego, ułożyło nową organizację Komitetu Narodowego Polskiego Stałego (...). Główną ideą spajającą miała być wspólna walka zbrojna, dlatego unikano spornych kwestii społecznych i politycznych. Dzięki współpracy z Komitetem Francusko-Polskim La Fayette'a Lelewel mógł finansowo wspierać uchodźców przybywających do Paryża, a także bronić interesów powstańców przed władzami francuskimi. Spory emigrantów związane z oceną powstania i przyszłością Polski nie cichły. Od Komitetu w 1832 roku odłączyła się grupa radykałów (Krępowiecki, Pułaski) i utworzyła Towarzystwo Demokratyczne Polskie, w którym z czasem skupili znaczną część emigrantów pod hasłami połączenia walki o niepodległość z postępowymi reformami społeczno-politycznymi. Również w 1832 roku założony został przez generała Dwernickiego Komitet Narodowy Emigracji Polskiej. Przez nieudolność przywódcy organizacja upadła w 1834 roku. Ostatnią próbą utworzenia jednej reprezentacji emigrantów było zwołanie sejmu w styczniu 1833 roku, zakończone jednak blokadą. Polscy emigranci dążyli także do współpracy z organizacjami europejskimi, które głosiły rewolucyjne hasła ( pragnęli wolności i niepodległości). Głównie były to organizacje masońskie i karbonarskie we Francji i w Niemczech. Próbowali także nawiązać kontakt z włoskim rewolucjonistą Giuseppem Mazzinim (Młode Włochy), czego efektem było utworzenie nowej organizacji – Młoda Polska – która wiązała się z ideą wspólnej walki rewolucyjnej (hasła rewolucji francuskiej) i proponowała rozwinięcie działalności konspiracyjnej w kraju. Stronnictwa polityczne Wielkiej Emigracji Pierwszym poważnym stronnictwem było Towarzystwo Demokratyczne Polskie, którego akt założycielski (zwany Małym Manifestem) został podpisany 17 marca 1832 roku. Akt założenia Towarzystwa Demokratycznego Polskiego, Paryż 17 III 1832 roku (...) Przyszłość Polski zależy zatem od przyszłości innych europejskich ludów. Ich to jest powinnością podnieść ją i zapewnić jej istnienie (...). Gdy ludzie mieszkający na polskiej ziemi bez względu na ród lub wyznanie uznają swą godność, swoje istnienie, swój tak materialny, jak i moralny interes i użycia praw dla ogółu zniesienia szczegółowych przywilejów dopominać się będą, wtenczas w imieniu tego powszechnego dobra śmielej od Europy, od oświaty żądać pomocy mogą. Tak więc powołaniem Polski dzisiaj przed Europą, przed ludzkością jest wywołanie tego prężnego wsparcia, ale wywoływania go w imieniu i na korzyść potrzeb większości, której ogólny interes może jedynie uszlachetnić sprawę Polski (...). Lud polski rolny, swobodny, ale lud cały, potrafi i Rosjan natchnąć dążeniem do oświaty, wolności i prawdziwego towarzyskiego życia, bo jedynym powołaniem Polski, jedynym jej dla ludzkości obowiązkiem jest nieść w głębie Wschodu prawdziwą oświatę i zrozumienie praw człowieka. Na tej zasadzie istnienie Polski jest potrzebą cywilizacji, szczęścia i pokoju Europy. Polska jest i będzie przedmurzem, zasłoną (...). Lecz jeszcze raz, by temu powołaniu Polska godnie odpowiedzieć mogła, istnieć musi wolna i niepodległa (...). Komitet ma za jeden z głównych celów; trudnić się losem, potrzebą i przeznaczeniem Polaków będących we Francji; upatrując w losie tych osób przyszłej Polski (...). Cały zaś ciąg naszego pisma przekonywa, że korzystne działanie dla przyszłej Polski powinno jedynie zależeć od zasad, na których wyłącznie zawisło jej zbawienie (...). Założyciele krytykowali w nim powstanie listopadowe i jego stanowy charakter (potępiali głównie szlachtę i przywódców powstania za konserwatyzm i egoizm stanowy). Odzyskanie niepodległości łączyli z niezbędnymi reformami społecznymi i odwołaniem się do całego społeczeństwa - ludu. Polska miała zostać demokratyczną ojczyzną wolnych obywateli. Towarzystwo posiadało program, statut i rozbudowaną strukturę wewnętrzną, a także własne organy prasowe. Na jej czele stała wybierana przez członków Centralizacja. Do głównych ideologów TDP należeli: Wiktor Heltman i Jan Nepomucen Jankowski. Do radykalizacji ich poglądów przyczyniły się między innymi: oderwanie od krajowych uzależnień, poczucie wyobcowania w nowym miejscu, zamknięcie w niewielkich kręgach emigracyjnych, kłopoty materialne. W 1835 roku od Towarzystwa odłączyła się radykalna grupa by utworzyć - Gromady Ludu Polskiego. Pozostali w 1836 roku uchwalili w Poitiers tzw. Wielki Manifest. Stwierdzali tam, że walkę o wyzwolenie należy oprzeć na własnych siłach narodu. Złagodzili akcenty antyszlacheckie, oskarżając za klęski arystokrację. Odwoływali się do patriotyzmu szlachty i aktywnego udziału w przyszłej walce. Zapowiadali po wybuchu powstania ogłoszenie bezpłatnego uwłaszczenia chłopów użytkujących ziemię. Przyszła Polska miała być republiką burżuazyjno-demokratyczną w granicach przedrozbiorowych. Skupili się na rozwoju konspiracji i przygotowaniu powstania w kraju. Przedstawiciele Towarzystwa opowiadali się za utrzymaniem i ochroną własności prywatnej. Wiosną 1837 roku część członków opuściła Towarzystwo, tworząc rok później Zjednoczenie Emigracji Polskiej, popierane przez Lelewela i KNP. Towarzystwo Demokratyczne Polskie było najbardziej zwartym ugrupowaniem emigracji – pierwszą polską nowoczesną partią polityczną. Drugą sprawną i rozbudowaną organizacją był obóz Czartoryskiego zwany obozem „Hotelu Lambert”. Swą działalność opierała na oficjalnych kontaktach z władzami Paryża i Londynu oraz dyplomatycznych kontaktach księcia Adama Jerzego Czartoryskiego. Początkowo bezskutecznie próbował on nakłonić zachodnie mocarstwa do interwencji przeciw Rosji. Kolejne lata poświęcił na wsparciu ruchów narodowowyzwoleńczych na Kaukazie, w Mołdawii i Wołoszczyźnie, a także reformie państwa otomańskiego (militarna i polityczna). Umocnienie Turcji miało wywołać wojnę z Rosją, zaś ta konflikt brytyjsko-rosyjski, w którym zbrojnie mogliby uczestniczyć Polacy. Czartoryski skupił się na przygotowaniu powstania w kraju i zorganizowaniu konspiracji na terenach zaborów. Uważał, że na wybuch powstania jest za wcześnie, a Polacy winni się skupić na wzmocnieniu sił narodowych i „pracy organicznej”. W 1833 roku konserwatyści założyli Związek Jedności Narodowej. Organizacja za podstawowy cel uważała odzyskanie niepodległości dzięki ogólnonarodowemu powstaniu. W przyszłej Rzeczpospolitej miały być zagwarantowane: równość wobec prawa, wolność osobista, wyznania, słowa, poszanowanie własności indywidualnej, uwłaszczenie chłopów za odszkodowaniem i sprawna władza. Podobne postulaty wnosili związani z „Hotelem Lambert” monarchiści, którzy utworzyli Towarzystwo Trzeciego Maja. Na uboczu trzymały się grupy rewolucyjno-radykalne, a wśród nich wspomniane Gromady Ludu Polskiego, które swe główne siedziby miały na terenie Wielkiej Brytanii (Jersey i Portsmouth), obszarze, gdzie osiedlili się głównie chłopi-żołnierze. W 1835 skupili się oni w nowej organizacji - Lud Polski (Gromady „Grudziąż”, Gromady „Humań”), która głosiła zbrojne powstanie i odbudowę wolnej Rzeczpospolitej, łącząc te postulaty z radykalną rewolucją społeczną. Pragnęli zerwać ze szlachecką przeszłością Polski. Żądali zniesienia indywidualnej własności ziemskiej i fabrycznej w zamian wprowadzenie własności wspólnej. Lud Polski zostaje rozwiązany w 1846 roku. Działalność spiskowa emigracji i rozwój konspiracji na ziemiach polskich Organizacje powstałe na emigracji wysyłały na tereny polskie emisariuszy w celu współorganizacji spisków. W tatach trzydziestych większość związana była z Komitetem Narodowym Polskim, zaś w czterdziestych z Towarzystwem Demokratycznym Polskim i obozem „Hotelu Lambert”. W styczniu 1832 roku pierwszy emisariusz Walenty Zwierkowski przybył do kraju, jednak nie udało mu się nawiązać kontaktu konspiracyjnego. Próby te kontynuowano. Lelewel utworzył w 1833 roku tajną organizację Zemsta Ludu, która miała zorganizować zbrojna wyprawę do kraju pod dowództwem płka Józefa Zaliwskiego. Na terenach Królestwa nastawienie do nowego powstania było negatywne, dlatego wojska Zaliwskiego, które 19 marca wkroczyły na tereny zaboru rosyjskiego zostały wkrótce rozbite i wyłapane. Także działalność spiskową rozwinęła Młoda Polska. W Krakowie w 1835 roku nawiązali kontakt z tajną organizacją Stowarzyszenie Ludu Polskiego, które postawiło sobie za zadanie pracę niepodległościową we wszystkich grupach społecznych na terenie trzech zaborów. Oprócz Wielkopolski, Pomorza Gdańskiego, Galicji, Górnego Śląska, Królestwa Szymon Konarski (rozstrzelany w Wilnie w 1839 roku) zakładał ogniwa także na Liwie, Podolu i Ukrainie. W latach czterdziestych tajne organizacje krajowe zaczęły się usamodzielniać. W 1839 roku w Warszawie powstał związany z TDP Związek Narodu Polskiego. Jego członkowie opowiadali się za pracą konspiracyjną i propagandową na rzecz przyszłego powstania. Wyłoniło się także radykalne skrzydło pod przewodnictwem Edwarda Dembowskiego (głosił radykalną rewolucję – zniesienie własności, klas, wyzysku) i Henryka Kamieńskiego (pragnął uwłaszczenia wg zasad Wielkiego Manifestu, powstanie miało być „wojną ludową”). Do radykałów należał ksiądz Piotr Ściegienny, który postulaty rewolucyjne przekazywał chłopom w zrozumiałym języku, starał się uczynić rewolucyjny zryw mieszkańców wsi i miast podstawą walki o niepodległość Polski. Założony przez niego Związek Chłopski został rozbity w trakcie przygotowania powstania w Kielcach, a Ściegienny na wiele lat zesłany na Syberię. Na terenie Wielkopolski działało pod przewodnictwem Karola Libelta i Jędrzeja Moraczewskiego związany z TDP Komitet Poznański. W 1842 powstał opozycyjny do Komitetu Związek Plebejuszy zbliżony w swoich poglądach do radykałów. Kierował nim Walenty Stefański aresztowany w 1845 roku w trakcie przygotowań do powstania. Dowiedz się więcej Komentarze artykuł / utwór: Wielka EmigracjaDodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)
Rozwiąż krzyżówkę. Wyjaśnij, jaki jest związek między otrzymanym hasłem a wydarzeniami Wiosny Ludów. 3 1. Jeden z celów powstańców walczących w północnych Włoszech podczas Wiosny Ludów. 2. Tytuł, którego zrzekł się Karol X w wyniku rewolucji lipcowej. 3. Republika …............ – państwo utworzone w 1849 r. na terytorium Państwa Kościelnego. 4. Nazwisko francuskiego malarza, autora obrazu Wolność wiodąca lud na barykady. 5. Miejsce obrad ogólnoniemieckiego Zgromadzenia Narodowego w czasie Wiosny Ludów. 6. Organizatorzy antycarskiego powstania w Rosji w 1825 r. 7. Organ, któremu w wyniku rewolucji lutowej powierzono najwyższą władzę we Francji. 8. Półwysep, na którym w latach 1853–1856 toczyły się działania wojenne. DAJE OD RAZU NAJJJJJJJJJ!!!
1. wprowadzenie W ydarzenia 1848 r., jakie miały miejsce w Europie, a które określane są mianem "Wiosny Ludów"przez wzgląd na rozmiar i zasięg ruchu rewolucyjnego, który ogarnął znaczną część Europy, stanowiły w gruncie rzeczy efekt rozwoju prądów demokratyczno-liberalnych, które stale i systematycznie krzewiły się po Kongresie Wiedeńskim, wyrażając spuściznę ideową Wielkiej Re-wolucji Francuskiej wraz z nieodłącznymi hasłami wolności, równości, demokracji i braterstwa ludów 1 . B. Zakrzewski zauważył, że braterstwo narodowe i międzynarodowe 1 K. Sójka-Zielińska podkreśla, że w okresie rządów jakobińskich we , doszło do pierwszych prób ustawowego niwelowania różnic majątkowych i wykształcenia, do których nawiązywać będą po latach konstytucje epoki rewolucji Wiosny Ludów, zaś w dalszej kolejności programy ustawodawstwa socjalnego, stanowiącego od schyłku XIX w. główny obszar ochrony praw jednostki, zob. idem, Drogi i bezdroża prawa. Szkice z dziejów kultury prawnej Europy, Wrocław 2010, s. niniejszej analizy stanowią zagadnienia, związane z wydarzeniami o charakterze rewolucyjnym, jakie miały miejsce w Europie w latach 1848-1849, a które przyjęło się w historii określać mianem "Wiosny Ludów". Wydarzenia te, mimo że mające u swojego źródła wspólny dla Europy protest przeciwko dominującym autorytetom państwowym, układowi sił politycznych i niesprawiedliwości społecznej, w poszczególnych krajach europejskich charakteryzowały się różnymi celami i założeniami ideowymi w zależności od rodzaju i napięcia konfliktów. Poza tym jednak wydarzenia te w znaczący sposób wpłynęły na kształtowanie się idei liberalnych, republikańskich i socjalistycznych, wpływając bezpośrednio na konkretne projekty reform ustrojowych w duchu konstytucjonalizmu i parlamentaryzmu. To właśnie w konstytucjonalizmie Wiosny Ludów odnajdujemy pełną koncepcję państwa prawa, a więc idei państwa prawa opierającej się na zasadach uznawanych współcześnie za fundamentalne dla zachodnich demokracji. Analiza niniejsza została uzupełniona licznymi wybranymi wypowiedziami K. Marksa i F. Engelsa, którzy żywo zainteresowani wydarzeniami europejskimi tamtego okresu, w sposób niezwykle interesujący relacjonowali poszczególne zdarzenia rewolucyjne, jakie miały miejsce na kontynencie europejskim w latach Ludów, rok 1848, ruchy społeczne, konstytucjonalizm, Karol Marks, Fryderyk Engels, rewolucja, konstytucja, państwo subject of this analysis are the issues related to the revolutionary events which took place in Europe between 1848 and 1849, and which have been referred to in history as the "Spring of Nations". Although these events, which had their roots in a common European protest against dominant state authorities, political power balance and social injustice, characterised by different aims and ideological assumptions in individual European countries, depending on the type and tension level of the conflicts. In addition, however, these events significantly influenced the formation of liberal, republican and socialist ideas, directly influencing specific projects of political reforms in the spirit of constitutionalism and parliamentarianism. It is in the constitutionalism of the Spring of Nations that we find the full concept of the rule of law, the idea of the rule of law based on the principles nowadays considered fundamental for Western democracies. This analysis has been supplemented by a number of selected statements by K. Marx and F. Engels; they were keenly interested in European events of that period, reported in an extremely interesting way on the various revolutionary events that took place on the European continent in the years 1848-1849. uzyskiwało argumentację zaczerpniętą zarówno z pojęć o równości chrześcijańskiej, jak i z rewolucyjnych tradycji francuskich, zaś hasła braterstwa stały się kamieniem węgielnym programowych idei Wiosny Ludów 2 . "Rok tysiąc osiemset czterdziesty ósmy -pisał z kolei J. Starkel -spadł na Europę jak meteor. Zagrzmiał i przebiegł ją od końca do końca. Smugą światła zabłysnął nagle we wielu umysłach, po stolicach Europy wzniecił pożary. Pragnienie wolności wybuchło z niepohamowaną siłą i krew skropiła barykady. Lecz w istocie nie był to meteor niespodziewany. Tak jak każdy fakt dziejowy, był on wynikiem przyczyn, które od dawna w Europie nurtowały" 3 .Mimo, iż Kongres Wiedeński zajął się w 1815 r. reorganizacją stosunków europejskich w duchu powrotu do stosunków przedrewolucyjnych i wykreślenia wielkiego dorobku intelektualnego rewolucji francuskiej 4 , to jednak wspomniana spuścizna ideowa roku 1789 we Francji 5 , zakorzeniła się już głęboko w umysłach europejczyków i z czasem we wszystkich państwach zaczęły szybko organizować się ruchy liberalne, żądające rozszerzenia wolności obywatelskich, ekonomicznych, handlowych itp., zgodnie zresztą z duchem coraz mocniej dającej o sobie znać gospodarki kapitalistycznej, której podstawowy motyw działania stanowi w 1815 r. system państw europejskich znany jako Święte Przymierze (Rosja, Prusy, Austria, oraz od 1816 r. także Francja), skierowany był zarówno przeciwko ruchom narodowowyzwoleńczym na kontynencie europejskim, których działania mogły podważyć ustalony układ polityczny w Europie, jak i przeciw tym wszystkim siłom o charakterze rewolucyjnym, które mogły zagrozić panującym monarchiom. Tak więc wspomniany układ sił politycznych w Europie powstały w 1815 r., przyjął sobie za cel wykorzenienie teorii suwerenności ludu i ugruntowanie ładu w ramach tradycji monarchistycznych "z łaski bożej" 6 . Układ ten przetrwał w swoim zasadniczym kształcie aż do lat sześćdziesiątych XIX w., i mimo że państwo konstytucyjne powstało w walce z feudalną monarchią absolutną, która uchodziła za symbol reakcji, to zanim jednak konstytucjonalizm europejski przyjął ostatecznie w większości państw formę republiki (dopiero w okresie dwudziestolecia międzywojennego XX w.), to w interesującym nas okresie, walka o państwo prawa rozpoczęła się od postulatów przejścia od reakcyjnej formy absolutnych rządów do formy monarchii konstytucyjnej, która w oczach ówczesnych uchodziła za model formy państwa odpowiadającemu rozwojowi demokracji i gospodarki należy, że pierwsze państwa konstytucyjne powstały w drodze rewolucji (Stany Zjednoczone, rewolucyjna Francja), zaś podstawowe założenia programowe konstytucjonalizmu opierały się właściwie aż do XX w. na kilku najważniejszych zasadach: idei suwerenności ludu, idei praw obywatelskich, idei spisanej konstytucji i idei trójpodziału władzy 7 . Walka o te zasady, jaka miała miejsce w Europie praktycznie od wspomnianego Kongresu Wiedeńskiego w 1815 r., a której szczytowym momentem dziejowym były wydarzenia rewolucyjne w latach 1848-1849, była walką o konstytucjonalizm europejski w jego najbardziej wartościowej formie z czasów Deklaracji Niepodległości Stanów Zjednoczonych, a w Europie z okresu Deklaracji praw człowieka i obywatela z 1789 r. i późniejszych reform utrzymanych w duchu twórczości pisarskiej K. Marksa i F. Engelsa odnoszącej się do będącego przedmiotem naszych zainteresowań tematu badawczego, a więc walki o konstytucjonalizm europejski w dobie Wiosny Ludów, podyktowany został kilkoma względami. W pierwszej kolejności należy podkreślić, że wśród licznych autorów komentujących wydarzenia w Europie z lat 1848-1849, to właśnie spuścizna Marksa i Engelsa w przedmiotowym zakresie zdaje się stanowić najbardziej wartościową naukowo, a to z tego powodu, że obaj ci autorzy byli osobiście żywo zainteresowani tymi wydarzeniami, a więc ich relacje z tego okresu nie mają jedynie charakteru opisowego, lecz są pełne uwag krytycznych odnoszących się do analizowanych poszczególnych wydarzeń europejskich. Po wtóre dodać wypada, że obaj -szczególnie zaś Marks, doskonale orientowali się w dziedzinie polityki zagranicznej, czy materiach prawa konstytucyjnego, przez co wypowiedzi ich stanowią niezwykle wartościowe źródło poznania ówczesnych stosunków społecznych, w tym oczywiście i prawno-ustrojowych. Po trzecie wreszcie zauważyć należy, że wypowiedzi Marksa i Engelsa z interesujących nas lat, stanowią potwierdzone dziedzictwo światowej historiografii, obok którego badacz wydarzeń Wiosny Ludów, nie może przejść iż K. Marks nie ukończył studiów prawniczych 8 , to jednak do końca swojego życia posługiwał się zręcznie terminologią jurydyczną 9 , analizując nierzadko zagadnienia ruchu robotniczego poprzez pryzmat relacji państwa i prawa, co zresztą wprost wynika z przytaczanych poniżej Zresztą w trakcie jednego z procesów w 1849 r., w którym wziął udział jako oskarżony o "wzywanie do buntu", Marks w trakcie swojej mowy obrończej odniósł się do zagadnień relacji państwa i prawa, stwierdzając niczym wybitny filozof prawa, że "społeczeństwo nie opiera się na ustawach. Jest to tylko złudzenie prawników. Przeciwnie, ustawa musi opierać się na społeczeństwie, musi wyrażać jego zbiorowe interesy i potrzeby, wynikające za każdym razem z materialnego sposobu produkcji" 13 . W ocenie Marksa stare ustawy nie mogą stanowić podstawy nowego ustroju społecznego, a więc jednym z głównych zadań przyszłej rewolucji powinna być likwidacja starej nadbudowy prawnej. Jak z tego wynika, myśl sformułowana przed sądem przysięgłych przez Marksa, nie była niczym nowym w jego twórczości, niemniej miała ona charakter bardziej dojrzałej niż te formułowane w latach wcześniejszych 14 .10 Z drugiej strony należy przywołać ocenę socjalizmu naukowego względem zagadnień prawa prywatnego, którą przytoczył J. Kucharzewski, pisząc w sposób następujący: "Socjalizm marksowski uważa prawo prywatne za refleks tych form gospodarczych, które przez «immanentne» siły dziejowe już skazane zostały na zagładę. Prawo prywatne jest, według marksistów, właściwe tylko współczesnemu ustrojowi społecznemu, oparte na podstawie ściśle indywidualistycznej, na instytucjach «burżuazyjnych» własności prywatnej, wolnej umowie i spadkobraniu -stanowi ono już teraz kajdany dla rozwoju sił wytwórczych, które przerosły dawno istniejące formy prawne i burzą się pod gniotącą je skorupą prawa. Prawo prywatne, w oczach marksistów, to zakrzepła forma minionej epoki, zabalsamowana mumia przeszłości, czczona z przesądnym i nie bezinteresownym pietyzmem przez «burżuazję», stróż starych nienawistnych ruin, w których ukrył się, jak w twierdzy, duch ucisku, Bastylia burżuazji, którą w przyszłości, może niedługo, weźmie szturmem proletariat. Wtedy ta «nadbudowa» ustroju burżuazyjnego runie wraz z nim w gruzy, a resztki kodeksu pewnie będą oddane do muzeum starożytności i umieszczone obok siekiery z brązu i ręcznego kołowrotka", idem, Socjalizm..., s. oceniając trafności tej wypowiedzi, podkreślić jednak należy, że K. Marks i F. Engels wkroczyli na arenę polityczną właśnie w okresie Wiosny Ludów, a więc w momencie, kiedy jedynym sposobem na rozbicie układu będącego spuścizną postanowień Kongresu Wiedeńskiego, wydawała się być rewolucja. Z kolei zapał z jakim obaj podjęli się działalności politycznej i publicystycznej stanowił odzwierciedlenie powszechnych nastrojów, jakie panowały ówcześnie w szerokich kręgach europejskich demokratów, których celem było obalenie monarchii absolutnych, zniesienie feudalnej własności ziemskiej, wyzwolenie się od obcego panowania, stworzenie jednolitych państw narodowych 28 .Wydarzenia jakich doświadczył kontynent europejski w 1848 i 1849 r., nastąpiły pośrednio z powodu nieurodzaju i zarazy kartoflanej w latach 1845 i 1846 29 , które doprowadziły do krwawych starć zarówno we Francji jak i na całym kontynencie, czyli wszędzie tam, gdzie skutki nieurodzaju przekształcały się w wystąpienia antyrządowe o charakterze głodowym 30 . Po wtóre zaś, wybuch Wiosny Ludów można również zrzucić bezpośrednio na karb ogólnego kryzysu finansowego, handlowego i przemysłowego w Anglii 31 , który zwiastowany był już jesienią 1845 r. przez masowy krach spekulantów operujących akcjami kolejowymi 32 , który jednak z całą siłą znalazł swoje ujście dopiero jesienią 1847 r. w formie bankructw wielkich londyńskich kupców towarów kolonialnych, po których niezwłocznie nastąpiły krachy banków rolnych i zamykanie fabryk w angielskich okręgach przemysłowych 33 .Kryzys finansowy, który ogarnął wszystkie gałęzie przemysłu i handlu, nie był niczym niespodziewanym. Podobne kryzysy miały miejsce chociażby w 1817, 1825 i 1836 roku 34 .28 Interesujące refleksje na temat pojęcia "ojczyzny" i "narodu" z perspektywy rewolucji społecznej w polskiej literaturze politycznej okresu poprzedzającego wydarzenia rewolucyjne Wiosny Ludów, prezentuje J. Tym razem pełny kryzys ekonomiczny widoczny stał się już od wiosny 1847 r. 35 Jak pisze K. Marks, "wstępem do powszechnego kryzysu handlowego w Europie, który wybuchł jesienią 1847 i trwał do wiosny 1848 r., była panika na londyńskim rynku pieniężnym, która zaczęła się w ostatnich dniach kwietnia i osiągnęła punkt kulminacyjny w dniu 4 maja 1847 r. W okresie tym ustały wszelkie transakcje pieniężne. Od 4 maja napięcie zaczęło słabnąć, wobec czego kupcy i dziennikarze składali sobie gratulacje z powodu czysto przypadkowego i przejściowego charakteru paniki. Ale po kilku zaledwie miesiącach wybuchł kryzys przemysłowy i handlowy, którego symptomem i zwiastunem jedynie była panika pieniężna" 36 .Wśród żądań i postulatów, jakie wysuwano w tym okresie, znajdują się przede wszystkim postulaty reform ustrojowych: wprowadzenia monarchii konstytucyjnej lub republiki, rozszerzenia praw wyborczych (obniżenie cenzusu wyborczego) 37 , zakaz łączenia mandatu poselskiego i funkcji publicznych, autonomii lub niepodległości narodów znajdujących się pod obcym panowaniem. Drugi rodzaj postulatów z tego okresu związany jest z kwestiami socjalnymi, a więc opieką społeczną, zmniejszeniem ilości godzin pracy, powszechną i bezpłatną oświatą itp. Należy pamiętać, że był to okres, kiedy położenie prawne i gospodarcze klasy robotniczej było jednym z najbardziej tragicznych w nowożytnej historii 38 . Spowodowane to było bardzo niskim wynagrodzeniem, 14-15 godzinnym dniem pracy, który wyczerpywał do granic możliwości organizm ludzki. Nadto zatrudniano masowo kobiety i dzieci, zaś brak jakiejkolwiek higieny, opieki socjalnej, zabezpieczenia przed chorobą i na wypadek śmierci oraz urągające zdrowiu i godności ludzkiej warunki mieszkaniowe w niczym nie odróżniały sytuacji, jaka panowała ówcześnie we wszystkich gałęziach przemysłu, od tej z końca XVIII w. 39Wobec powyższego, podkreślić należy dwie główne historyczne tendencje i przyczyny wydarzeń rewolucyjnych lat 1848-1849 40 , a mianowicie: 1) obalenie monarchii absolutnych i wprowadzenie na ich miejsce monarchii konstytucyjnych, zniesienie feudalnej własności ziemskiej, wyzwolenie spod obcego panowania i stworzenie jednolitych państw narodowych; 2) zaostrzające się sprzeczności między rozwijającym się kapitalizmem a stosunkami o cechach absolutystyczno-feudalnych charakteryzującymi jeszcze czasy średniowiecza, które wciąż dominowały w większości państw europejskich 41 . Z kolei A. Lewak uzupełnia ten katalog spostrzeżeniem, że najsilniejszym dążeniem Wiosny Ludów była dążność do stworzenia większych niż dotychczas jednostek państwowych, do zjednoczenia społeczeństw w państwach narodowych, co wypływało bezpośrednio z rozwoju ówczesnych warunków ekonomicznych 42 .Dla nowożytnego konstytucjonalizmu europejskiego wydarzenia 1848 i 1849 r. mają wyjątkowe znaczenie, bowiem nie ma w dziejach drugiego takiego przykładu -może wyłączając specyficzne uwarunkowania lat 1918-1919, gdzie w ciągu zaledwie jednego roku, tak znaczna ilość państw europejskich, przyjmuje nowe ustawy zasadnicze, mimo iż wydarzenia rewolucyjne w różnych krajach przebiegały w odmiennych warunkach i miały rozmaite podłoże 43 . absolutystyczne 51 . Ostatnim państwem włoskim, które wprowadziło konstytucję było państwo kościelne, gdzie pod presją liberałów papież nadał ją 14 marca. Zresztą papież Pius IX był postacią niezwykle barwną. Jeszcze przed 1848 r. zreformował Państwo Kościelne, ogłaszając umiarkowanie liberalne prawo o prasie, łagodząc cenzurę, udzielając amnestii wszystkim politycznym przestępcom w państwie kościelnym, powołując gwardię narodową i powołując organ doradczy -Radę Państwa, która miała za zadanie zająć się naprawą finansów, uporządkowaniem administracji i zreformowaniem systemu prawnego 52 . W doskonały sposób scharakteryzował osobę papieża pisarz francuski -Wiktor Hugo, który wygłosił w parlamencie przemówienie na jego cześć, mówiąc: "Lata 1846 i 1847 były świadkami niezwykłego zdarzenia. W chwili, gdy to mówię, na tronie świętego Piotra znajduje się papież, który za jednym zamachem zniósł wszelkie herezje i schizmy, który każe uwielbiać siebie równocześnie nie tylko ludom żyjącym w obrębie Kościoła rzymskiego, lecz i w Anglii niekatolickiej, niechrześcijańskiej Turcji... Postawił ideę wyswobodzenia i wolności na najwyższym szczeblu, na jakim człowiek umieścić może światło... Papież godzący się na rewolucję francuską i czyniący z niej rewolucję chrześcijańską, a który odmawia jej tego błogosławieństwa, jakiego z wysokości swego balkonu na Kwirynale udziela Rzymowi i światu, papież czyniący rzecz tak nadzwyczajną i wspaniałą jest nie tylko człowiekiem lecz zdarzeniem społecznym i politycznym" 53 . pozwalają na to ograniczone ramy publikacji 55 . Podkreślić w tym miejscu jednak należy, że wydarzenia we Włoszech w latach 1848-1849 posiadały odmienny charakter od tych w pozostałych krajach europejskich, a to dlatego, że sprawy społeczne zeszły na drugi plan, zaś radykalni włoscy rewolucjoniści nie posiadali programu reform społecznych. Program włoskiego ruchu odrodzenia narodowego, tzw. risorgimento, który przyświecał włoskim rewolucjonistom, zakładał bowiem w pierwszej kolejności: "1) dążenie do uniezależnienia się od obcego panowania, 2) dążenie do wolności demokratycznej i do przeprowadzenia liberalnych reform, 3) dążenie do zjednoczenia narodowego" 56 .Mimo, że rewolucja we Włoszech chronologicznie wyprzedziła pozostałe na kontynencie europejskim, to jednak podkreślić należy, że to Francja dała hasło do powszechnego powstania ludów na Zachodzie, a swym wzorem wywołała ogólny w Europie ruch narodowy i demokratyczny, który z nielicznymi wyjątkami opanował wszystkie państwa 4 maja bierze swój początek republika, uznana przez naród francuski. Nie jest to już republika narzucona przez paryski proletariat rządowi tymczasowemu, nie jest to republika z instytucjami socjalnymi, nie jest to marzenie, które przyświecało bojownikom barykad. Proklamowana przez Zgromadzenie Narodowe jedynie prawowita republika nie jest orężem rewolucyjnym przeciw ustrojowi burżuazyjnemu, lecz raczej jego politycznym odnowieniem, ponowną konsolidacją polityczną społeczeństwa burżuazyjnego, jest, jednym słowem, burżuazyjną republiką" 78 .Należy pamiętać, że był to wciąż okres wyjątkowego napięcia sytuacji społecznej -lud nie jest zadowolony ze Zgromadzenia, warsztaty narodowe rozczarowują, komisja luksemburska jest bliska rozwiązania (nastąpiło to 16 maja) 79 . W dniu 15 maja ma miejsce demonstracja ludowa dla poparcia powstania wielkopolskiego i pomocy dla Polski (skandując hasło "Niech żyje Polska") 80 , która gromadzi niespotykaną liczbę uczestników -ponad 100 tysięcy 81 . Demonstracja nie przyniosła żadnych pozytywnych efektów bowiem problemy polskie zeszły na dalszy plan, ponieważ przeobraziła się ona w próbę przejęcia władzy przez demokratyczną i socjalistyczną lewicę 82 . Po tym dniu nastąpiła reakcja Komisji Wykonawczej, która wydała szereg dekretów prowokacyjnych, jak np. zakaz tłumnego skupiania się, zaś z trybuny Zgromadzenia Narodowego wprost "prowokowano, wymyślano, wyszydzano robotników" 83 . Ale na tym nie poprzestano, gdyż jednocześnie Komisja Wykonawcza utrudniła dostęp do warsztatów narodowych, zamieniła płacę dzienną na akordową, zaś robotników, którzy nie pochodzili bezpośrednio z Paryża, zesłała do Sologne (region położony w pobliżu Paryża), rzekomo dla prowadzenia robót ziemnych (karczowanie lasów, osuszanie bagien), o których -jak przywołuje K. Marks, robotnicy powracający stamtąd z rozczarowaniem mawiali, iż "były tylko formułą retoryczną, która miała im osłodzić wypędzenie z Paryża" 84 .Poprzez atak na warsztaty narodowe chciano w ten sposób wywrzeć presję na robotników w stolicy, by zrezygnowali z idei republiki demokratycznej i socjalnej, co było podyktowane znacznymi wpływami prawicy -głównie przemysłowej, która liczyła w ten sposób na zdławienie oporu wśród pracowników fizycznych. Ostateczny cios robotnikom przemysłowym zadano jednak 21 czerwca 1848 r., poprzez ogłoszenie dekretu, który polecał wydalić siłą z warsztatów narodowych wszystkich nieżonatych robotników lub też wcielić ich do armii, co oznaczało dla tej grupy społecznej sytuację praktycznie bez wyjścia 85 . Skutkiem ogłoszenia dekretu likwidującego warsztaty narodowe była natychmiastowa reakcja ludności w postaci manifestacji, które odbyły się jeszcze tego samego dnia. Dzień później dochodzi z kolei do wielkiej manifestacji pod hasłem "pracy i chleba", zaś 23 czerwca od rana przeszło osiem tysięcy robotników zaczyna wznosić barykady w poszczególnych częściach miasta 86 . Wypadki potoczyły się już lawinowo 87 .W dniu 24 czerwca Zgromadzenie Narodowe ogłasza stan oblężenia w Paryżu, likwiduje tego samego dnia Komisję Wykonawczą i przekazuje, wobec narastających rozruchów w Paryżu, władzę dyktatorską ówczesnemu ministrowi wojny generałowi Cavaignacowi 88 . 25 czerwca walki w mieście mają już niezwykle zaciekły i krwawy charakter 89 , ale następnego dnia -26 czerwca, wojsko likwiduje ostatnie szańce oporu, rozstrzeliwując setki jeńców 90 . Należy zwrócić uwagę -jak podnosił to K. Marks, że "porażka powstańców czerwcowych (…) jednocześnie dowiodła, że w Europie chodzi o sprawy inne niż zagadnienie «republika czy monarchia». Ujawniła ona, że republika burżuazyjna oznacza tutaj nieograniczone, despotyczne panowanie jednej klasy nad innymi" 91 . I faktycznie miał on rację bowiem wydarzenia 1848 r. wprowadzą na nowe tory antagonizmy wyrosłe z uwarstwienia społeczeństwa nowożytnego, przesuwając niejako do drugiego szeregu kwestie ustrojowe. Po stłumieniu powstania czerwcowego -"najpotężniejszego wydarzenia w dziejach europejskich wojen domowych" -jak określił je K. Marks 92 , przystąpiono 4 września do prac nad nową konstytucją, które zakończono 23 października, zaś sam konstytucja została uchwalona przez Konstytuantę w dniu 4 listopada 1848 r. 93 Nowa konstytucja była stosunkowo demokratyczna, nawiązując w pewnym stopniu do konstytucji Stanów Zjednoczonych jako do konstytucji republikańskiej, przy czym uznać należy, że owe podobieństwo odnosiło się przede wszystkim do konstrukcji urzędu prezydenta republiki 94 . Konstytucję miało uzupełnić około dziesięć ustaw organicznych, których uchwalenie w jak najszybszym czasie Konstytuanta postawiła sobie za punkt honoru, stanowiąc 2 września, że nie rozejdzie się, dopóki ich nie uchwali. Zresztą owe, jak je zwano -prawa organiczne, reglamentowały i ograniczały prawa i swobody obywatelskie (prawo zgromadzeń, prawo głosowania, wolność prasy, wolność nauczania), co Konstytucja z 4 listopada 1848 r. była oparta na połączeniu konstrukcji legislatywy z okresu Wielkiej Rewolucji i konstrukcji egzekutywy z konstytucji Stanów Zjednoczonych, która została wzmocniona jeszcze przez bezpośredni a nie pośredni wybór Prezydenta i brak drugiej izby. Mimo, iż system ten funkcjonował krótko, to jednak, miał on charakter nowatorski na gruncie francuskiego świetle postanowień konstytucji suwerenność spoczywała w rękach obywateli francuskich, znosząc tytuły szlacheckie i wszelkie różnice urodzenia, zarówno o charakterze klasowym jak i kastowym, oraz zagwarantowała obywatelom wolność pracy i przemysłu (art. 13). Zgodnie z jej postanowieniami "społeczeństwo sprzyja i popiera rozwój pracy przez bezpłatne nauczanie w zakresie szkoły podstawowej, kształcenie zawodowe, równość w stosunkach między pracodawcą i robotnikiem, przez instytucje ubezpieczeniowe i kredytowe, instytucje rolnicze, dobrowolne stowarzyszenia, przez organizowanie przez państwo (departamenty i gminy) robót publicznych celem zatrudnienia bezrobotnych: zapewnia opiekę dzieciom opuszczonym, niedołężnym i starcom, którzy nie posiadają środków materialnych i którym ich rodziny nie mogą pomóc" (art. 13).Konstytucja przyjęła system jednoizbowy powierzając władze ustawodawczą Zgromadzeniu (art. 20) wybieranemu na okres 3 lat (art. 31) 96 , lecz najbardziej jednak charakterystycznym rozwiązaniem przyjętym w ustawie zasadniczej było zastąpienie instytucji monarchy instytucją Prezydenta Republiki i mimo, że kiedy porównamy stanowisko prawne monarchy konstytucyjnego ze stanowiskiem prezydenta republiki, zobaczymy, że poza kwestią prerogatyw osobistych różnice w uprawnieniach nie są znaczne 97 , to jednakże już sam fakt wyrugowania znienawidzonego monarchy z ustroju państwa, w świadomości ówczesnych Francuzów zasługiwał na uznanie. stałą, nieodpowiedzialną i dziedziczną władzę królewskąprzez niestałą, odpowiedzialną i obieralną władzę królewską w postaci czteroletniej prezydentury. Tak samo podniesiono do rzędu ustawy konstytucyjnej fakt nadzwyczajnej władzy, w którą Zgromadzenie Narodowe dla zapewnienia własnego bezpieczeństwa wyposażyło przezornie swego prezydenta (…). Z mechanizmu starej monarchii zdarto etykietki rojalistyczne, a nalepiono republikańskie" 99 . wróg ten tym bardziej zmuszony będzie wystąpić do walki, im bardziej ruch stawać się będzie ogólnoeuropejski. Wydarzenia w Wiedniu, Mediolanie i Berlinie musiały odwlec atak ze strony Rosji; ostatecznie jednak atak był tym pewniejszy, im bliższa granic Rosji była Rewolucja. Gdyby jednak udało się doprowadzić do wojny Niemiec przeciw Rosji, od razu nastąpiłby koniec z Habsburgami i Hohenzollernami i rewolucja zwyciężyłaby na całej linii. Polityka ta przewijała się czerwoną nicią przez każdy numer naszej gazety aż do chwili rzeczywistego najazdu Rosji na Węgry, który całkowicie potwierdził nasze przewidywania i zadecydował o klęsce rewolucji" 113 .Carat, po raz kolejny w pierwszej połowie XIX w. odegrał decydującą rolę w tłumieniu zrywu rewolucyjnego poza swoimi granicami, przy czym należy podkreślić, że był on nie tylko śmiertelnym wrogiem ludów Europy, ale również ludów samej Rosji, które przede wszystkim uciskał, a które nie miały możliwości podjęcia się zbrojnego powstania. Zresztą, jak słusznie zauważa Nifontow, "kontrrewolucyjna polityka zagraniczna Mikołaja I w latach 1848-1849 na równi z jego reakcyjną polityką wewnętrzną nosiła w jednakowej mierze charakter antyludowy i była zupełnie sprzeczna z prawdziwymi interesami mas" 114 .Należy jednak pamiętać, że podobnie jak i na zachodzie Europy kryzys i nieurodzaj stał się jednymi z przyczyn Wiosny Ludów, tak podobnie w Rosji rok 1848 był rokiem poważnych trudności ekonomicznych: powszechny nieurodzaj, epidemia cholery i pustoszące pożary. Poza tym budżet państwa został nadszarpnięty nie tylko przez pogorszenie koniunktury gospodarczej i upadek handlu zagranicznego, ale również poprzez nadzwyczajne wydatki cara na przygotowanie i przeprowadzenie interwencji zbrojnej w ogarniętych rewolucją krajach Europy 115 .Odgłosy rewolucyjnych wydarzeń lat 1848-1849 na Zachodzie docierały do Rosji, zaś ludność na wsi i w miastach często przejawiała nastroje przychylne tym wydarzeniom, co stanowiło rezultat zaostrzającego się kryzysu ustroju absolutystyczno-pańszczyźnianego. Jak podkreśla wspomniany już wyżej Nifontow, przytłumione wrzenie wśród ludności głównie Petersburga (podobne nastroje panowały jednak w Rydze, Białymstoku, Kijowie i Moskwie) utrzymywało się do końca 1848 r. i częściowo jeszcze w ciągu roku następnego 116 . Poza tym należy zaznaczyć, że największy niepokój panował jednak wśród szlachty, która kierowana pogłoskami o rzekomy planowaniu przez chłopów zamieszek i powstania, często żądała zakwaterowania u niej wojska w obawie przed buntem chłopów 117 . W latach poprzedzających 1848 r. Austria pod rządami K. Metternicha -który podczas kongresu wiedeńskiego odegrał jedną z czołowych ról, stając się również głównym organizatorem Świętego Przymierza 118 , starała się, jak trafnie ujął to F. Engels, "każdy z narodów pozostających pod panowaniem austriackim trzymać w szachu przy pomocy wszystkich innych narodów znajdujących się w takich samych warunkach" 119 , jednocześnie zaś główną zasadą austriackiej monarchii absolutnej stanowił sojusz dwóch klas, a mianowicie klasy feudalnych wielkich właścicieli ziemskich i potentatów finansowych, co w przypadku tych drugich był związane z faktem, że wielcy finansiści europejscy posiadali ulokowaną w austriackich papierach państwowych znaczną część swojego kapitału, przez co byli zmuszeni do podtrzymywania kredytu państwowego wciąż nowymi pożyczkami, udzielanymi w celu utrzymania zaufania do papierów, w których ulokowali swoje pieniądze 120 . W Europie, wśród pisarzy austriackich na emigracji, uważano, że "konstytucja i wolność prasy to rzeczy nieosiągalne dla Austrii", podobnie zresztą jak reformy administracyjne, rozszerzenie uprawnień sejmów prowincjonalnych itd. Doprowadziło to ostatecznie to powstania wrogiej rządowi opinii publicznej. K. Marks zauważył, że w ówczesnej Austrii, "nie było klasy, która byłaby zadowolona, ponieważ drobne ustępstwa, jakie rząd musiał robić od czasu do czasu, czynione były nie jego kosztem -przerastało to bowiem możliwości skarbu -lecz kosztem wyższej szlachty i kleru" 121 .Bezpośrednie przyczyny rewolucji 1848 r. w Austrii nie są jednoznaczne, zaś sam przebieg wypadków w Wiedniu miał charakter mniej dynamiczny niż w pozostałych stolicach Europy 122 . Jak zauważa S. Kieniewicz, "w Paryżu, w Berlinie i miastach włoskich rewolucja już w pierwszej fazie doszła niemal do swego najwyższego napięcia; prawie natychmiast zaznaczył się też zwrot ku reakcji, który prowadził stopniowo do stłumienia ruchu. W Wiedniu przeciwnie, ruch, wzmaga się dość powoli, potężnieje w ciągu szeregu miesięcy, aby załamać się nagle w katastrofie październikowej" 123 . Z pewnością wpływ na wybuch rewolucji w Wiedniu miał cykliczny kryzys gospodarczy, którego skutki ogarnęły zresztą całą Europę Środkową i Zachodnią, oraz klęska nieurodzaju (w szczególności zaraza ziemniaczana). Austria starała się powstrzymać mniejsze państwa od popierania rewolucji i wraz z Anglią, Rosją i Prusami skłonić rządy te do solidarnego wystąpienia przeciwko buntownikom, co zresztą okazało się akcją spóźnioną. Z kolei S. Salmonowicz podkreśla, że genezy przyczyn wybuchu rewolucji w 1848 r. należy upatrywać w niemożliwości dalszego utrzymywania się dotychczasowego układu stosunków w absolutnie i policyjnie rządzonych państwach niemieckich, w sytuacji, gdy poważnie wzrosła w siłę burżuazja, która zaczęła domagać się swego udziału we władzy politycznej i respektowania jej interesów 124 .Rewolucja wiedeńska nie trwała długo, a wypadki potoczyły się w szybkim tempie pomiędzy 13 a 15 marca. Pierwszego dnia ustąpił Metternich 125 , drugiego dnia przyrzeczono Wiedeńczykom konstytucję i powołanie gwardii narodowej, zaś trzeciego dnia ogłoszono zniesienie cenzury i wolność prasy oraz nową ordynację wyborczą, która jednak pozbawiała głosu całą ludność najemną, a więc robotników rolnych, fabrycznych i służbę domową 126 . Konstytucję, która wzorowała się na Belgii, ogłoszono 25 kwietnia, ale miała ona obowiązywać tylko tzw. kraje dziedziczne, a więc tym samym uznawała odrębność Węgier, co było logiczne, ponieważ Węgrzy mieli już własne państwo na podstawie konstytucji sankcjonowanej przez monarchę kilkanaście dni wcześniej. Poza tym konstytucja austriacka nie wspominała nic o posiadłościach włoskich a to z tego powodu, że forma ich przynależności do cesarstwa nie była jeszcze ustalona i miała rozstrzygnąć się dopiero za sprawą działań militarnych 127 .K. Marks analizując powstanie marcowe w Wiedniu zwrócił uwagę, że akcja ta została dokonana przez ludność prawie zupełnie jednomyślnie. "Burżuazja (z wyjątkiem bankierów i spekulantów giełdowych) -pisze Marks -drobnomieszczaństwo, robotnicy -wszyscy powstali jak jeden mąż przeciw rządowi, którym wszyscy gardzili, przeciw rządowi tak powszechnie znienawidzonemu, że popierająca go drobna mniejszość szlachty i magnatów pieniężnych zniknęła z powierzchni już po pierwszym ataku" 128 . Ostatecznie jednak sojusz między klasami przeciwko rządowi i zgoda we wszystkich punktach (konstytucja, sądy przysięgłe, wolność prasy itd.) nie trwał długo, zaś rewolucja wiedeńska uczyniła z burżuazji klasę panującą. Trafnie ujął to K. Marks pisząc w sposób następujący: "Taki jest jednak los wszystkich rewolucji, że owa jedność różnych klas, która w pewnym stopniu stanowi zawsze konieczny warunek każdej rewolucji, nie może się długo utrzymać. Zaledwie odniesiono Wiosny Ludów w Austrii nie było powstanie trwałego porządku konstytucyjnego a już od 1852 r. powrócił neoabsolutny sposób rządzenia 140 .Wskutek z którą łącznie występowała; drobnomieszczaństwo, niezadowolone, sarkające z powodu podatków, z powodu przeszkód hamujących rozwój interesów, nie posiadające jednak określonego planu reform mogących zabezpieczyć jego stanowisko w społeczeństwie i w państwie; chłopstwo, przytłoczone świadczeniami feudalnymi albo duszone przez wierzycieli, lichwiarzy i adwokatów; miejska ludność robotnicza, ogarnięta powszechnym niezadowoleniem, nienawidząca rządu tak samo, jak wielkich kapitalistów-przemysłowców, zarażona ideami socjalistycznymi i komunistycznymi; słowem, różnorodna masa opozycyjna, powodowana rozmaitymi interesami, lecz kierowana na ogół przez burżuazję, w której pierwszych szeregach kroczyła burżuazja pruska, zwłaszcza nadreńska. Z drugiej strony rządy, niezgodne między sobą pod wieloma względami, pełne wzajemnej nieufności, szczególnie zaś w stosunku do rządu pruskiego, na którego opiekę jednak były zdane; w Prusach -rząd, od którego się odwróciła opinia publiczna, a nawet część szlachty, rząd, opierający się na armii i biurokracji, które z każdym dniem bardziej się zarażały ideami opozycyjnej burżuazji i coraz bardziej ulegały jej wpływowi; na domiar wszystkiego rząd dosłownie bez grosza przy duszy, nie mogący wydostać ani jednego feniga na pokrycie coraz większego deficytu bez zdania się na łaskę i niełaskę opozycji burżuazyjnej" 144 . Jak podkreśla S. Śreniowski, wydarzenia 1848 r. stały w państwach niemieckich pod znakiem problemu zjednoczenia politycznego Niemiec, zaś praktycznego rozwiązania wymagały przede wszystkim następujące zagadnienia: 1) Czy zjednoczenie ma objąć wszystkie kraje dawnego Cesarstwa Niemieckiego?2) Czy zjednoczenie ma objąć tylko kraje niemieckie, czy również i kraje nie-niemieckie, wchodzące w skład państw niemieckich?3) Jak ma się dokonać zjednoczenie i kto ma go dokonać? 4) Jaka ma być treść zjednoczenia politycznego?, tzn. "na jakich urządzeniach ma ono polegać i jaką rolę w tym ustroju mają odgrywać siły dawne, przede wszystkim istniejące rządy poszczególnych państwa niemieckich, a jaką inne siły -nowe" 145 ?W Prusach ruch rewolucyjny pojawił się 13 marca, kiedy to w Berlinie zorganizowano pierwszą demonstrację i mimo że król zapowiedział 17 marca reformy, to już następnego dnia doszło w trakcie manifestacji do krwawych starć z wojskiem, w których zginęło 183 osoby (głównie uboga ludność miasta: rzemieślnicy, robotnicy, studenci Nim doszło do otwarcia parlamentu frankfurckiego (Zgromadzenia Narodowego) w dniach 31 marca -4 kwietnia 1848 r. miały miejsce obrady Przedparlamentu we Frankfurcie nad Menem, który podjął uchwałę o zwołaniu ogólnoniemieckiego zgromadzenia narodowego i opracował projekt "Podstawowych praw i żądań narodu niemieckiego" 176 , w których zawarto deklaracje nadania swobód obywatelskich (np. przyznanie czynnego i biernego prawa wyborczego nawet emigrantom politycznym, którzy przyjęli obce obywatelstwo, ale pragną otrzymać ponownie niemieckie prawo obywatelstwa) 177 . Przedstawiciele z różnych państw niemieckich, którzy weszli do Przedparlamentu, nie zdecydowali się na to by stał się on organem główne zadanie parlamentu frankfurckiego uznawano jednak utworzenie centralnych władz przyszłych zjednoczonych Niemiec, zaś dyskusję nad konstytucją rozpoczęto dopiero 19 października, zaś 28 grudnia uchwalono deklarację o podstawowych prawach obywatelskich (zniesieniu wszelkich form i instytucji feudalnych, zabezpieczeniu przed absolutyzmem, militaryzmem i biurokracją przez zagwarantowanie podstawowych praw, wolności zgromadzeń, prasy, związków i wypowiadania się) 178 .Jak wspomniano Zgromadzenie Narodowe obradowało we Frankfurcie nad Menem od dnia 18 maja, lecz gdy prawie wszyscy posłowie prawicowi i posłowie pruscy (na skutek wezwania króla pruskiego z 14 maja 1849 r.) opuścili je, przeniosło się ono do Stuttgartu 179 , gdzie od 6 czerwca 1849 r. obradowało w pomniejszonym (około stuosobowym składzie), po czym zostało rozpędzone przez wojska wirtemberskie 18 czerwca. Wyznaczono jeszcze jedno posiedzenie na 25 czerwca w Karlsruhe, jednak nie odbyło się wybuchy walk w Prusach w1848 r. miały miejsce jeszcze kilkukrotnie w Berlinie (14 maja, 9 czerwca, 15 czerwca, 30 czerwca, 16 października), w Świdnicy na zachodzących na obszarze Niemiec w latach 1848 i 1849. Z pewnością była jednak bardziej demokratyczna od tej, na której oparto ustrój II Rzeszy w 1871 r., oddziałała też silnie na liberalne konstytucje niemieckie XX w. " 186 .Niestety przyjęcie w tym dniu przez frankfurckie Zgromadzenie Narodowe 187 , minimalną zresztą większością głosów, zasady dziedzicznego cesarstwa 188 , nie doprowadziło do oczekiwanych zmian, gdyż król pruski Fryderyk Wilhelm IV nie przyjął korony, jako ofiarowanej mu z woli ludu, ogłaszając miesiąc później -28 kwietnia 1849 r., że mógłby ją przyjąć jedynie na życzenie władców niemieckich, a nie rewolucyjnego zgromadzenia 189 , co w istocie oznaczało, że plan reformy ustroju Związku Niemieckiego zawiódł 190 . Jak podkreśla J. Krasuski, uchwała o wyborze cesarzem Niemców króla pruskiego Fryderyka Wilhelma IV, miała olbrzymie skutki, ponieważ oznaczała wykluczenie z Niemiec, Austrii i Czech, "sprzeniewierzała się tradycyjnie uświęconej przewodniej roli Austrii oraz początkowej decyzji powierzenia urzędu administratora Rzeszy Habsburgowi" 191 . Jak już powiedziano, król korony cesarskiej nie przyjął, co zresztą wywołało rozruchy i powstania w kilku państwach niemieckich 192 . Zgromadzenie frankfurckie zostało definitywnie rozpędzone w czerwcu 1849 r., nie spełniając pokładanych w nim nadziei niemieckich liberałów i demokratów, co oznaczało jednocześnie zakończenie rewolucji z której obronną ręką wyszła władza starego reżimu 193 .Ostatecznie król Fryderyk Wilhelm IV, mimo iż niechętny do wkroczenia na drogę konstytucyjną 194 , rozwiązał nie zaprowadzono go już z powrotem 220 . "Idea demokracjijak zauważa S. Kieniewicz, uczyniła wielki krok naprzód w umysłach mas, a nawet sfer rządzących, również i tam, gdzie nie znalazła tymczasem odbicia w paragrafach ustaw" 221 .Należy też pamiętać, że to właśnie w konstytucjonalizmie Wiosny Ludów odnaleźć można pełną koncepcję państwa prawa 222 , a więc idei państwa prawa opierającej się na zasadach: prymatu konstytucji i ustaw, związania aparatu państwowego ustawami uchwalanymi przez parlament, abstrakcyjnej sądowo-konstytucyjnej ochrony legalności ustaw, suwerenności narodu, podziału władz, niezależności sądownictwa, niezawisłości sędziów, katalogu praw i wolności obywatelskich, sądowo-konstytucyjnej ochronie praw zasadniczych obywateli, odpowiedzialności cywilnoprawnej państwa za bezprawne działania jego funkcjonariuszy, laickiego charakteru państwa, samorządowej struktury państwa 223 . 220 G. Górski podkreśla, że "od tej pory właściwie w każdym kraju o ustroju konstytucyjnym rozgorzała batalia o takie reformy prawa wyborczego, które zagwarantowałyby jak najszerszy ich zasięg. Po upływie z górą pół wieku, u progu pierwszej wojny światowej, niemal we wszystkich krajach europejskich przyjęto rozwiązania zapewniające czynne prawo wyborcze większości mężczyzn", idem, G. Co więcej -jak zauważa K. Sójka-Zielińska, "jeśli patrzeć z perspektywy dziejów ochrony praw człowieka, była [Wiosna Ludów -podkreśl. akordem finalnym liberalnych regulacji praw i wolności obywatelskich spisywanych w konstytucjach, a jednocześnie zapowiedzią ich demokratyzacji oraz przeniesienia akcentu na ochronę praw socjalnych. (…) Była to zapowiedz rozwoju nowej sfery ochrony praw jednostki" 224 .
Teksty źródłowe do nauki historji w szkole średniej z zachowaniem pisowni i słownictwa oryginału. Zeszyt 54 Kraków 1923 rok Nakładem Krakowskiej Spółki Wydawniczej Druk W. Ł. Anczyca i Spółki w Krakowie. W świetle źródeł przedstawił Marjan Dubiecki sekretarz rządu Narodowego 1863 r. Spis treści 1 Okres manifestacji Adres do cesarza Aleksandra II, podany 28 lutego 1861 r. Stan społeczeństwa w latach 1861 – 1862. Akt wznowienia Unji ziem Rzpltej w Horodle, spisany 10 X 1862 r. Hrabia Andrzej Zamoyski. Wielopolski i reforma szkolna. 2 Wybuch powstania. Ostatnie chwile przed wybuchem powstawania styczniowego. Manifest ogłaszający powstanie. Dekrety uwłaszczenie włościan. 3 Pierwszy dzień powstania. Francja wobec powstania. Charakterystyka żołnierza powstańczego. Powstańcze piosenki. Bitwa pod Salichą na Wołyniu dnia 28 maja 1863 roku. 4 Z okresu rządów Romualda Traugutta. Zabiegi o podtrzymanie powstania. Odezwa Rządu Narodowego z dnia 15 grudnia 1863 r. 5 Epilog Powstania Styczniowego. Z ostatniej depeszy ks. Władysława Czartoryskiego do Rządu Narodowego z dnia 24 kwietnia 1864 roku. Znaczenie powstanie styczniowego. Okres manifestacji Traktat paryski, zamykający okres wojny krymskiej, wbrew przewidywaniom, nic Polsce nie przyniósł. Na kongresie paryskim zadowolono się obietnicą przedstawiciela Rosji, Orłowa, że cesarz Aleksander II, jeżeli zostawią mu inicjatywę i swobodę działania da pewne ulgi Polakom. Pod wpływem rozczarowania poczęły się w Polsce tworzyć tajemne stowarzyszenia patrjotyczne, a których jedne miały na celu podniesienie poziomu moralnego i materjalnego kraju, inne mniej umiarkowane, pragnęły drogą jawnych i rozgłośnych manifestacji okazać rządowi rosyjskiemu i całemu światu, że ćwierćwiekowy ucisk nie zdołał zdławić naszych dążeń do niepodległości. Mowa cesarza do szlachty miana podczas pierwszej bytności w Warszawie (dnia 23 maja 1856 r), w której wyraził się, że dla dobra samych Polaków muszą oni być złączeni „z wielką rodziną cesarzy rosyjskich”, i zakończył wyrazami „żadnych marzeń, żadnych marzeń!” wywołała powszechne niezadowolenie. Koła nawet najbardziej umiarkowane, na których czoło wysuwała się już wówczas postać Aleksandra margrabiego Wielopolskiego, pragnące jedynie autonomji Królestwa, widziały zapowiedź „zupełnego zlania się z Rosją”, co ich program obalało. Późniejsze małe ustępstwa rządu, jak otwarcie Akademji Medycznej w Warszawie, jak wprowadzenie nauki języka polskiego do szkół na Litwie, a później (w 1860) na Wołyniu, Podolu, Kijowszczyźnie, nie zadawalniały ówczesnej opinji publicznej, w postawie jej bowiem myśl o zupełnej niepodległości uwydatniała się coraz wyraźniej. Wreszcie, w Warszawie, demonstracja patrjotyczna wywołała strzały wojska, dnia 27 lutego 1861 r. Adres do cesarza Aleksandra II, podany 28 lutego 1861 r. Adres ten zredagował Edmund Stawiski, ziemianin i ekonomista z Sieradzkiego. (Wydawnictwo materjałów do historji powstania 1863 – 1864, T. I.) Najjaśniejszy Panie! Wypadki obecnie zaszłe w Warszawie, stan wzburzenia umysłów jaki je wywołał, i po nich nastąpił, głębokie uczucie boleści, przejmujące wszystkich, powodują nas w imieniu kraju zanieść do tronu W. C. Kr. M. prośbę w nadziei, że szlachetne serce jego wysłucha głosu nieszczęśliwego narodu. Wypadki te, od opisu których powstrzymujemy się, nie są wybuchem jakiejś pojedyńczej warstwy narodu, są one jednomyślnym gorącym objawem tłumionych uczuć niezaspokojonych potrzeb. Długoletnie cierpienia narodu, od wielu wieków wolnemi instytucjami rządzącego się, pozbawienie go nawet wszelkiego organu legalnego, za pomocą którego mógłby bezpośrednio przemawiać do tronu i objawiać swoje życzenia i potrzeby, postawiły kraj w tem płożeniu, że ofiarami może tylko głos podnieść. Dlatego też poświęca ofiary. W duszy każdego mieszkańca tego kraju bije silne uczucie odrębnej wśród ludów europejskich narodowości. Poczucia tego ani czas, ani wpływ rozlicznych wypadków zniszczyć, ani nawet osłabić nie zdołał. Wszystko co je obraża lub nadweręża do głębi wstrząsa i niepokoi umysły. Widzi kraj z boleścią, że gdy ta potrzeba nie została zaspokojoną, powstał stąd brak zaufania nieodzownego w stosunkach między rządzącymi i rządzonemi. Zaufanie to nie wróci, póki użycie gwałtownych i nieskutecznych środków represyjnych nie ustanie. Kraj ten, równający się niegdyś stopniem cywilizacji z innymi krajami Europy nie przyjdzie do rozwinięcia swych moralnych i materjalnych zasobów tak długu, dopóki zasady płynące z ducha narodu, jego tradycji i historji nie będą przeprowadzone w kościele, w prawodawstwie, wychowaniu publicznem zgoła w całem społecznem organiźmie. Życzenie tego kraju tem są gorętsze, że w rodzinie ludów europejskich on tylko już jeden pozbawiony jest tych koniecznych warunków bytu, bez których żadna społeczność dojść nie może do poznania celów, dla których ją Opatrzność do życia powołała. Składając ten wyraz cierpień i gorących życzeń naszych u stóp tronu, ufni wspaniałomyślnością Monarchy, odwołujemy się z zupełna wiarą do głębokiego uczucia sprawiedliwości W. Ces. Kr. Mości. (podpisy) Stan społeczeństwa w latach 1861 – 1862. (Wyd. do hist. powst. 1863-64, T. I. i dalsze). Zmiany zaszłe wówczas w społeczeństwie przejawiały się w sposób wieloraki na różnych polach. Zmiany te, dające się głównie widzieć w dzielnicach kraju będących pod zaborem rosyjskim, tam bowiem była widownia owej rewolucji moralnej i sięgały tak daleko jak sięgały granice Polski w roku 1772. Już same mocniejsze uderzenia serc w piesi społeczeństwa świadczyły, kędy to biegną granice naszych prastarych miedz granicznych. Okres demonstracyj, z przeważną cechą religijną, posiadał niemały wpływ umoralniający. Modlitwy za Ojczyznę budziły ducha narodowego. Nie były wcale czczą paradą, jak wielu nieświadomych mogłoby mniemać. Wpływ umoralniający cały nasz ogół widoczny był wszędzie, nawet dla wroga, który niemało się frasował, patrząc na podniesienie ducha, uszlachetnienie myśli społeczeństwa. „Moralna to rewolucja”, wołali oficerowie rosyjscy i rozmaitego rodzaju siepacze, „co my w tem poradzimy”. Europa około roku 1860–tego przebywała dnie pełne nadziei dla wolności i postępu ludzkości. Zdawało się, że przewaga siły nad prawem na zawsze skruszona, iż idea narodowości stała się już górującą. Wypadki, które przesuwały się przed okiem pokoleń ówczesnych, świadczyły, że marzenia ziszczać się zaczynają. Włochy odradzające się urzeczywistniały dążenia wielu stuleci. Widziano z podziwem, że wznosić się zaczyna szybko budowa, której świat nigdy przedtem nie widział, budowa włoskiej wolności i równości. Francja podniosła oręż, by ze swej krwi wytworzyć cement do pierwszych podstaw rzeczonej budowy (1859). Austja wstępowała wówczas na drogę konstytucyjną (1860), Niemcy marzyły o jedności. Manifestacyjny okres (w Polsce) przedłużając się znacznie, wywołał z jednej strony ustępstwa rządu, z drugiej troskę o podniesienie oświaty mas ludowych. Jeden to z piękniejszych objawów działalności ówczesnego społeczeństwa. Pierwsze hasła do tej nierozgłośnej a najwyższej doniosłości pracy dało Towarzystwo Rolnicze, założone w Królestwie Kongresowym, dzięki inicjatywie hr. Andrzeja Zamoyskiego. Zakładano szkółki, czytelnie, ochrony w Królestwie i na Litwie. Zawiązywano towarzystwa wstrzemięźliwości, które w diecezji wileńskiej szczególniej i na Żmudzi (pomimo oporu władz rosyjskich) wytrzebiało odwieczny nałóg pijaństwa, szerzyło zaniedbaną bardzo moralność pod wieśniaczemi strzechy. Akt wznowienia Unji ziem Rzpltej w Horodle, spisany 10 X 1862 r. Ostatnia bardzo tłumna manifestacja miała miejsce nas polach Horodła nadbużnego, dnia 10 października 1862 roku, gdzie spisano tzw „protest” przeciwko rozbiorowi i stwierdzono podpisami delegatów różnych ziem dawnej Rzpltej (przybyłych z trzech zaborów) unję ludów Polski, Litwy i Rusi. Protest ten tak brzmiał: Zgromadziwszy się w dniu dzisiejszym przez swych delegatów, ziemie składające Polskę, Litwę i Ruś, w czasie rocznicy zjazdu naszych przodków do Horodła, w roku 1413 dokonanego, który Polskę, Litwę i Ruś węzłem niewzruszonej jedności połączył, a mianowicie województwa (tu wymieniono wszystkie województwa, nawet Czernichowskie, Smoleńskie i Kurlandję) delegowani wszelkich korporacyj duchownych, deputacje towarzystw literackich, uniwersytetów i zakładów wyższych naukowych, akademji medyko–chirurgicznej, dyrekcyj polskich i ruskich dzienników, niemniej deputacje wszystkich cechów rzemieślniczych i wszelkich ciał społecznych, mających swoje organizacje, wraz kilkunastotysięcznym zastępem ludem wszelkich wyznań (większa część otoczona siłą zbrojną przedostać się nie może), pod sztandarem Zbawiciela i właściwych godeł religijnych, w uroczystym i procesjonalnych pochodzie udaliśmy się do tego, miasta, ażeby w 448 rocznicę podziękować Wszechmogącemu, że mimo szkodliwego wpływu trzech nieprzyjacielskich rządów w jednakiem nas usposobieniu zachował, i u stopni Jego Ołtarzy doprosić się wspólnego naszego zmartwychwstania. Nie mogąc jednakże (odparcie przez wojska rosyjskie) przybyć do Horodła, na pograniczu tego sławnego zjednoczenia się trzech ludów miasta, odnawiamy akt horodelski w całej rozciągłości. Protestujemy przeciw pogwałceniu naszych swobód i niewolniczej formie rządu, protestujemy przeciwko samowolnym rozbiorom Polski i żądamy przywrócenia jej niepodległości. Akt niniejszy gdy nie może w obecnem położeniu rzeczy być przesłanym gdzie należy, jako w kraju rządzonym despotycznie i pozbawionym narodowej reprezentacji, ma być zamieszczony we wszystkich pismach zagranicznych, dla obznajomienia z nim zaborczych rządów i dla wiadomości mocarstw, których obchodzą jęki ujarzmionego ludu. ( podpisy). Hrabia Andrzej Zamoyski. (Pułkownik Struś (dr. Jan Sawicki) – „Ludzie i wypadki” , Lwów 1894 , T. I.) Gdy wybuchło powstanie 1830 r. hr. Andrzej wstąpił do wojska, walczył i był ranny pod Grochowem. Nie poszedł na emigrację. Owszem zerwał z rodziną, która przebywała na obczyźnie i zakreślił sobie plan życia bardzo trudny w owym czasie wśród upadłego na duchu społeczeństwa – pracować i pracą organiczną wzmocnić siły ojczyzny złamane. Pozwolono mu zajmować się przemysłem i rolnictwem, urządzać fermy wzorowe, ulepszać rasę koni i bydła, zorganizować towarzystwo żeglugi parowej na Wiśle i zbierać u siebie, w Klemensowie, obywateli, agronomów w celu naradzania się nad udoskonaleniem gospodarstwa wiejskiego. Zajął się u siebie oczynszowaniem włościan zaprowadzając cały system dzierżaw długoterminowych. Idea jednak zupełnego wyzwolenie włościan i nadania im gruntów, znajdowała w nim stanowczego przeciwnika, uważał ją bowiem za obalenie zasady własności. Że Polska będzie, silnie w to wierzył, choćby dla zrobienia jej miejsca należałoby przewrócić połowę Europy. Dobijać się o coś, prosić, znaczyłoby z punktu widzenia Zamoyskiego, odstąpić od ideału, wyrzec się praw swoich, dlatego wolał się kontentować okruchami wolności, niż formuować jakiekolwiek życzenia określone. „ Nie mamy prawa żądać, ale o nic prosić nie chcemy” – rzekł na posiedzeniu Towarzystwa Rolniczego, dnia 27 lutego 1861 r., a na pytanie księcia Gorczakowa „ co robić?”, odpowiedział – „opuścić kraj”. Dwa te wyrazy charakteryzują zupełnie człowieka i tłumacza niebywałą, bezprzykładną popularność, jaką u współziomków się cieszył. Stanowisko jego, wobec biegu wypadków, było zawsze wyczekujące, bo, nie biorąc nigdy na siebie inicjatywy ruchu, ulegał mu bezwiednie, upatrywał w dokonywających się sprawach początek procesu, w którym Polska „ jako owoc dojrzały oderwie się od moskiewskiego drzewa”. Dzięki temu nastrojowi, Zamoyski, pomimo swego konserwatyzmu i legalnego sposobu myślenia, harmonizował w duszy, bez wyraźniej zmowy, tacito consensu, z rewolucyjną partią i stał się sztandarem, który później rewolucja na swych niosła ramionach. Był to naturalny wódz białej, umiarkowanej, obywatelskiej partji. Wielopolski i reforma szkolna. Broszura „List szlachcica polskiego do ks. Metternicha” 1846 r. Reprezentantem polityki ugodowej wobec Rosji był margrabia Aleksander Wielopolski. Już w sławnym liście do Metternicha tak zwracał on się do cesarza Mikołaja I: „Łącząc odtąd nasze losy z losami twego państwa, oddajemy Ci się jako ludzie wolni. Od dnia dzisiejszego stajesz się dla nas czem byłeś poprzednio mimo nas – naszym panem z łaski Boga”. Obecnie gdy zaczęły się manifestacyjne objawy niezadowolenia, Wielopolski wbrew większości opinji Królestwa począł starania u urzędu o koncesję, były one jednak zbyt skąpe i przyszły za późno, aby móc zdobyć naród dla idei ugody. Największą i najbardziej w zbawienne następstwa brzemienną reformą Wielopolskiego była reforma szkolna. Po otwarciu Szkoły Głównej tak zaznaczył margarabia w mowie do profesorów tego zakładu błogie następstwa jakie może sprowadzić: (Dziennik Powszechny Nr 269 z 28 XI 1892) Zakład towarzystwu waszemu powierzony ma być dla młodzieży polskiej przybytkiem nauki i prawdy, za któremi idzie zawsze karność serc i umysłów. Odpowie on temu przeznaczeniu przez wykłady po fakultetach mężów uczonych i zasłużonych, odpowie mu przez moc nad wszystkiemi wydziałami górującą. Ducha porządku w zakładzie ma ona, z toku rzeczy naszych, właściwą sobie i odrębną cechę, w rękach waszych panowie, wydobrzeć mu u źródła swojego, jakiem są wzrastające pokolenia, społeczność nasza od dawna schorzała. Będziecie ze wszech względów zwierzchnikami i ojcami garnącej się wokoło was młodzieży. Bez gnębienia zdrowego jej życia, bez poniewierki nad tymi, których szkolna zacność jest zarodem przyszłej ich godności obywatelskiej, aby nie wzbudzano w nich zewsząd już dzisiaj rozłechtywanej zarozumiałości, za którą idzie chęć przewodzenia, aby nie narowiono ich niewczesnym pobłażaniem, nie uwodzono pochlebstwem! Wybuch powstania. Ostatnie chwile przed wybuchem powstawania styczniowego. (Pamiętniki J. K. Janowskiego, byłego członka i sekretarza Rządu Narodowego w postaniu 1863 – 1864) Margrabia Wielopolski powziął zamiar, za pomocą proskrypcji, zabrania młodzieży gorętszych usposobień do wojska rosyjskiego, zgnieść całą opozycję. Nazywano ten pobór „branką”. Mimo obaw żywionych w Petersburgu Wielopolski swą myśl urzeczywistnił. Od przeprowadzenia „branki” zależał wybuch powstania. Spodziewano się, że ta proskrypcja nastąpi w styczniu, stąd wielki był niepokój wśród licznych szeregów zorganizowanej młodzieży, przeważnie ze sfer rzemieślniczych. Do ostatniej chwili nie wiedziano, czy „branka” odbędzie się czy nie, a zatem czy wybuch powstania nastąpi. O tych chwilach, a zarazem o uchwaleniu dnia powstania pisze J. K. Janowski, wchodzący wówczas do składu Komitetu Centralnego, z którego wytworzył się Tymczasowy Rząd Narodowy: Wygląd miasta w dniach 13 i 14 stycznia był bardzo poważny. Kościoły były zapełnione, szczególnie młodzieżą, która otaczała konfesjonały i przystępowała do „Stołu Pańskiego”. Z całą gotowością i świadomością bliskiego boju z wrogiem, z całym spokojem i przekonaniem i obowiązku względem ojczyzny, opuszczali oni progi rodzinne. Rozeszliśmy się po 9–tej (z posiedzenia Komitetu Centralnego dnia 14 stycznia). Cisza na mieście była zupełna, patrole zwykłe krążyły, nawet nie zauważyłem, by były liczniejsze. Wszystko zdawało się stwierdzać, że Padlewski miał słuszność, że poboru nie będzie. Sam jednak czułem jakiś wewnętrzny niepokój i spać nie mogłem. Rozchodząc się, ułożyliśmy się, że zejdziemy się nazajutrz, dnia 15 stycznia (1863), o 8–mej rano u księdza Mikoszewskiego. Wstałem wcześnie i już o wpół do ósmej byłem na mieście. Uderzył mnie od razu jakiś ruch niezwykły o tej porze na ulicach i to już nie tylko samych mieszkańców, ale i wojskowych. Spotkałem bowiem liczne oddziały piechoty i silne patrole kozackie. Gromadki ludzi stawały na ulicach, żywo rozmawiając. Często dochodził z tych gromadek płacz i narzekania. Więc to pobór być musiał, przeszło mi przez myśl. Punkt o 8–mej przyjechałem na miejsce. Zastałem już wszystkich kolegów, prócz Padlewskiego. Przyjęli mnie koledzy słowami: „Wiesz, pobór się odbył”. Cała groza położenia stanęła nam przed oczami. Czuliśmy wszyscy, że ta chwila ma znaczenie dziejowe, że bierzemy na swoje sumienie całą odpowiedzialność za przyszłość ojczyzny. Popadliśmy w ciężką zadumę. Maykowski chodził nerwowo po pokoju. Żaden z nas nie mógł się odezwać. Myśli cisnęły się i kotłowały. Wszystkie wątpliwości, wszystkie motywa, któreśmy rozważali przy podjęciu uchwały dnia 3–go stycznie stanęły znowu w umysłach naszych. „Pobór dokonany ma być hasłem powstania” – stawało jakoby pytanie jakoby znów nierozstrzygnięte. Niebawem nadszedł Padlewski, sam również przygnębiony, jak i my, z całą szczerością udzielił żądanych wyjaśnień. Wiadomości, których nam udzielał, czerpał z urzędowych moskiewskich źródeł, ze sztabu głównego, z przybocznego biura wojskowego namiestnika. Z tych samych źródeł dowiedział się dzisiaj, że ostateczne zarządzenie poboru zapadło wskutek parcia i stanowczego żądania Wielopolskiego. Po godzinie 10–tej w nocy margrabia przyjechał do zamku. Dopiero o godzinie pół do 1-szej w nocy skończyła się konferencja na zamku. Rozesłano rozkazy do cyrkułów, i dopiero między 1–szą a 2-gą w nocy pierwsze ofiary zostały porwane. Wziętych, partjami, pod silnym konwojem wojska, odprowadzono do cytadeli. Według wiadomości, jakie Padlewski zebrał rano, pokazało się, że organizacja prawie wcale nie została dotknięta, dzięki zarządzonemu i wykonanemu wyprowadzeniu jej członków popisowych z miasta. Ogólna liczba pobranych nie dochodzi nawet do tysiąca osób. Nie pamiętam, kto pierwszy z nas zwrócił uwagę, że gdy pobór stał się faktem dokonanym, więc powinniśmy się zastanowić nad wykonanie uchwały z dnia 3 stycznia że: „pobór dokonany ma być hasłem do powstania”, Na to Maykowski Jan, ogromnie zdenerwowany, oświadczył, że o powstaniu nie może być mowy, bo przez dokonany pobór wszystko jest stracone, że Komitet powinien teraz ratować honor swój i organizacji, że jedyny ratunek w wystawieniu własnych piersi, że potrzeba wydać proklamację, wzywającą lud warszawski do zgromadzenia się w Kościele Św. Krzyża, i stamtąd pokrzepieni nabożeństwem, ruszyć na czele tłumów do zamku i tam żądać od wielkiego księcia, by zwrócił pobranego rekruta. My sami zapewnie zginiemy, ale dla utrzymania nici do dalszej pracy potrzeba wybrać pięciu ludzi zaufanych jako następców i im przekazać wszystko i niech pracują dalej nad przygotowaniem kraju do powstania. Projekt ten, który rzeczywiście mógł być tylko wynikiem wielkiego zdenerwowania, graniczącego z rozpaczą, wywołał zdumienie. Wielkiego trudu i długiego trzeba było czasu, żeby Maykowskiego uspokoić i przekonać go o szaleństwie i bezowocności jego myśli. Następnie jednogłośnie postanowiliśmy, że uchwałę z dnia 3 stycznia należy wykonać i dać hasło do powstania. W uchwale tej brał udział ściśle sam Komitet, bez jakiegokolwiek udziału innych osób. Więc uchwałę powzięli: Zygmunt Padlewski, Oskar Awejde, Stefan Bobrowski, ks. Mikoszewski, Jan Maykowski i Józef Janowski. Postanowienie to powzięliśmy z zupełnym przekonaniem i najgłębszą wiarą, że spełniliśmy obowiązek nietylko względem organizacji, ale wzgledem całego narodu. Jakkolwiek lud wiejski nie był dostatecznie przygotowany, ale mieliśmy silną wiarę, że, idąc w lud wiejski z bronią w ręku i ogłoszonem prawem uwłaszczenia, zjednamy ten lud dla sprawy narodowej. Ja dziś, pisząc te słowa, po kilkudziesięciu latach rozwagi i przetrawienia wypadków, oddając tę uchwałę Komitetu Centralnego pod sąd historji, czynię to z zupełnie czystem sumieniem, bo nie mogło być inaczej. Manifest ogłaszający powstanie. (Z druków współczesnych, pióra Jana Maykowskiego, z udziałem przeważnym jego siostry, poetki, Marji z Maykowskich, Ilnickiej) Komitet Centralny jako Tymczasowy Rząd Narodowy. Nikczemny rząd najezdniczy, rozwścieczony oporem męczonej przezeń ofiary, postanowił zadać cios ostateczny – porwać kilkadziesiąt najdzielniejszych, najgorliwszych jej obrońców, oblec w nienawistny mundur moskiewski i pognać tysiące mil na wieczność i zatracenie. Polska nie chce, nie może poddać się bezopornie temu sromotnemu gwałtowi, pod karą hańby przed potomnością, powinna stawić energiczny opór. Zastępy młodzieży walecznej, młodzieży poświęconej, ożywionej gorącą miłością Ojczyzny, niezachwianą wiarą w sprawiedliwość i pomoc Boga, przysięgły zrzucić przeklęte jarzmo lub zginąć. Za nią więc Narodzie Polski, za nią! Po straszliwej hańbie niewoli, po niepojętych męczarniach ucisku, Centralny Narodowy Komitet, obecnie jedyny legalny Rząd Twój narodowy, wzywa cię na pole walki już ostatniej, na pole chwały i zwycięstwa, które ci da i przez imię Boga na niebie dać przysięga, bo wie, że ty, który wczoraj byłeś pokutnikiem i mścicielem, jutro musisz być i będziesz bohaterem i olbrzymem. W zamian K. C. N. przyrzeka ci, że siły dzielności Twej nie zmarnieją, poświęcenia nie będą stracone, bo ster, który ujmuje, silną dzierżyć będzie ręką. W pierwszym zaraz dniu wystąpienia, w pierwszej chwili rozpoczęcia świętej walki K. C. N. ogłasza wszystkich synów Polski, bez różnicy wiary i rodu, pochodzenie i stanu, wolnemi i równemi obywatelami kraju. Ziemia, którą lud rolniczy posiadał dotąd, na prawach czynszu lub pańszczyzny, staje się od tej chwili bezwarunkową jego własnością, dziedzictwem wieczystem. Właściciele poszkodowani wynagrodzeni będą z ogólnych funduszów Państwa. Wszyscy zaś komornicy i wyrobnicy. wstępujący w szeregi obrońców kraju, lub, w razie zaszczytnej śmierci na polu chwały, rodziny ich otrzymują z dóbr Narodowych dział obronionej od wrogów ziemi. Do broni więc Narodzie Polski, Litwy i Rusi, do broni, bo godzina wspólnego wyzwolenia już wybiła, stary miecz nasz wydobyty, stary sztandar Orła, Pogoni i Archanioła rozwinięty. A teraz odzywamy się do Ciebie Narodzie Moskiewski: tradycyjnem hasłem naszem jest wolność i braterstwo ludów, dlatego przebaczamy Ci nawet mord naszej Ojczyzny, nawet krew Pragi i Oszmiany, gwałt ulic Warszawy i tortury lochów Cytadeli. Przebaczamy Ci, bo i Ty jesteś nędzny i mordowany, smutny i umęczony, trupy dzieci Twoich kołyszą się na szubienicach carskich, prorocy Twoi marzną na śniegach Syberji, Ale jeżeli w tej stanowczej godzinie nie uczujesz w sobie zgryzoty za przeszłość, świętszych pragnień dla przyszłości, jeżeli w zapasach z nami dasz poparcie tyranowi, który zabija nas, a depcze po Tobie - biada Ci, bo w obliczu Boga i świata całego przeklniemy Cię na hańbę wiecznego poddaństwa i mękę wiecznej niewoli, i wyzwiemy na straszny bój zagłady, bój ostatniej europejskiej cywilizacji z dzikim barbarzyństwem Azji. Warszawa dnia 22 stycznia 1863 roku (L. S. ) Dekrety uwłaszczenie włościan. (Opracowane przez Oskara Awejdego) I. Centralny Narodowy Komitet, jako Tymczasowy Rząd Narodowy – zważywszy, że uwłaszczenie włościan, pomimo ogólnej chęci kraju, z powodu stawianych przez rząd najezdniczy przeszkód, dotąd do skutku nie doszło, obok tego, zważywszy, że oddanie gospodarzom rolnym na własność gruntów, dotąd przez nich tytułem czynszów, pańszczyzny lub innych obowiązków posiadanych, zmniejsza mienie dotychczasowych właścicieli, postanowił i stanowi: Wszelka posiadłość ziemska, jaką każdy gospodarz dotąd tytułem pańszczyzny, czynszu lub innym tytułem posiadał, wraz z należnemi do niej ogrodami, zabudowaniami mieszkalnemi i gospodarskiemi, tudzież prawami i przywilejami do niej przywiązanemi, od daty niniejszego Dekretu staje się wyłączną i dziedziczną dotychczasowego posiadacza, bez żadnych jakichkolwiekbądź obowiązków własności, danin, pańszczyzny lub czynszu, z warunkiem jedynie opłacania przypadających z niej podatków i odbywania należnej służby krajowej. Dotychczasowi właściciele, nadanych gospodarzom rolnym gruntów, otrzymają odpowiednia wartości tychże indemnizację z funduszów narodowych za pośrednictwem długu Państwa. Zasady do oznaczania wysokości szacunku ziemi, oraz rodzaj instytucji kredytowej, w osobnych dekretach wskazane będą. Wszelkie ukazy, reskrypta, przez rząd najezdniczy w przedmiocie tak zwanych stosunków włościańskich wydane, znoszą się, a temsamem nikogo nie obowiązują. Dekret niniejszy stosowany być winien tak do własności prywatnej, jako też do własności rządowych, donacyjnych kościelnych i wszelkich innych. Ogłoszenie i wprowadzenie w wykonanie niniejszego dekretu C. N. K. jako Tymczasowy Rząd Narodowy, Naczelnikom wojskowym i wojewódzkim poleca. Dan w Warszawie dnia 22 stycznia 1863 roku. II. Centralny Narodowy Komitet, jako Tymczasowy Rząd Narodowy zważywszy, że zrzucenie obcego jarzma wymaga jak największej liczby walczących i nikt od pełnienia służby wojskowej wymówić się nie może, zważywszy nadto, że każdy Obywatel z pracy rąk się utrzymujący, skoro pójdzie na wojnę musi mieć zapewniony byt, tak dla siebie jak i dla swej rodziny, postanowił i stanowi: art. 1. Chałupnicy, Zagrodnicy, Komornicy, Parobcy i w ogóle wszyscy Obywatele z zarobku jedynie utrzymania mający, którzy powołani do brani w szeregach wojska narodowego za Ojczyznę walczyć będą, otrzymają, a w razie ich śmierci żony i dzieci, na własność po ukończeniu wojny z dóbr narodowych, dział gruntu, najmniej morgów trzy przestrzeni zawierający. Ogłoszenie i wprowadzenie w wykonanie niniejszego Dekretu, Centralny Narodowy Komitet, jako Tymczasowy Rząd Narodowy, Naczelnikom wojskowym i wojewódzkim poleca. Dan w Warszawie dnia 22 stycznia 1863 r. (L. S. ) Pierwszy dzień powstania. Francja wobec powstania. (Stanisław Koźmian, Rzecz o roku 1863) O ile pamiętam, wysłany w końcu marca 1863 roku byłem przez „grono krakowskie” do Paryża i do hotelu Lambert, abym na miejscu zbadał istotny stan rzeczy. Bezpośrednio przed moim przyjazdem i wkrótce po rozbiciu Langiewicza, książę Wł. Czartoryski miał z cesarzem Napoleonem rozmowę. W niej cesarz, wychodząc z niepowodzenia misji ks. Metternicha (ks. Metternich, ambasador austrjacki, radził swemu rządowi, aby wspólnie z Francją wystąpić przeciw Rosji, popierając sprawę Polską. W Wiedniu ten pomysł upadł.), szkicował rożne inne sposo0by rozwiązania sprawy polskiej przyjścia z materjalną pomocą. Na myśl rzuconą wyprawy wojsk francuskich przez Bałtyk na Litwę cesarz odparł: „Nie, trzebaby wołu wziąć za rogi”, co znaczyło uderzyć na Kronsztat i Petersburg. Ks. Czartoryski, chcąc zbadać położenie, pragnął cesarza wyprowadzić z bierności, w którą się on był co do głównego punktu uzbroił: „Czy Najjaśniejszy Pan mniemasz, rzekł, że trwanie powstania jest jeszcze potrzebnem?”. „Tak jest – odparł cesarz - i nawet upoważniam do powiedzenia, że tak”. Można sobie przedstawić, jak wielkie znaczenie miały podobne słowa człowieka, otoczonego w tym czasie aureolą sławy, rozumu i potęgi. Wszyscy wtedy mieli przekonanie, że to co on powie, co postanowi, tego dokona w ten lub w ów sposób. Charakterystyka żołnierza powstańczego. (Agaton Giller, „Polska w walce” ) Wśród takich warunków, wśród których Polacy, zagrzani miłością Ojczyzny wytrwali ośmnaście miesięcy, nie wytrwałby żaden europejski żołnierz nawet kilka miesięcy. Od warsztatu, od pługa, ze szkoły, z domu rodzicielskiego idąc do powstania, musiał niemal każdy z nich dążyć tajemnymi ścieżkami, pewny, że jeżeli Moskale go pochwycą, zostanie powieszony lub wygnany. Ledwie szczęśliwie minął przeszkody i stanął w lesie na punkcie zbornym, już musiał zaraz się bić, zanim się nauczył władać bronią, bo nieprzyjaciel znienacka na powstańców uderzał. Zwyciężył – nie mógł po zwycięstwie odpocząć, bo nazajutrz bitwa lub marsz forsowny pomiędzy oddziałami moskiewskiemi, ze wszystkich stron ukazującemi się, marsz o którego nadzwyczajnych trudach żołnierz regularny nie ma nawet wyobrażenia. Powstańcy tylko na to się rozchodzili i rozbiegali, aby się potem zebrać na innym punkcie, sformować znowu oddział i walczyć na nowo. Z powodu tych ucieczek robiono często zarzuty, ubliżające męstwu naszych powstańców. Zarzuty te były niesłuszne, a pochodziły od ludzi, którzy nie mieli pojęcia o walce, jaką prowadzić musieliśmy. W położeniu, w jakiem znajdowało się powstanie w roku 1863, gdy, żadna część kraju nie została oczyszczona i oswobodzona od nieprzyjaciela, każdy oddział polski, poruszając się na przestrzeni przez przeważne siły tegoż nieprzyjaciela zajęte, działał, będąc ciągle otoczonym. Pułkownik Struś (dr Jan Stella Sawicki) – „Szkice z powstania 1863”. Powstanie nasze nie znało hańby kapitulacji. W przeciągu całej wojny ani jeden oddział polski nie złożył broni przed wrogiem. Porażeni i otoczeni rozpierzchali się powstańcy, ale nie poddawali się. Bywały zaś wypadki, że wszyscy powstańcy w oddziale polegli, a żaden broni nie złożył. W wieluńskim powiecie oddziałek z siedemnastu powstańców złożony, pod komendą podoficera, został otoczony przez rotę moskiewskiej piechoty. W pierwszej chwili, dowodzący podoficer, pochwycony przez Moskali został powieszony na drzewie przy drodze rosnącym. Pozostałych kapitan moskiewski wezwał do poddania się na łaskę i niełaskę, lecz powstańcy, mając broń, odrzucili wezwanie i stanąwszy pod drzewem, na którym wisiał ich dowódca, postanowili drogo sprzedać swe życie. Otoczeni ze wszech stron przez 200 piechoty moskiewskiej, bili się godzin kilka i wszyscy padli pod drzewem, a żaden z nich nie ocalał. Byli i małego ducha ludzie, byli tchórze, bo gdzież ich nie ma, lecz mało ich było w porównaniu z liczbą dzielnych i szlachetnych bojowników, przed którymi czołem uderzyć należy. A jakież to było nędzne, biedne i głodne nieraz życie powstańca! W niedostatecznym ubraniu i obuwiu, w zimie, w czasie trzaskających mrozów, w czasie deszczów lub skwarów letnich, nocować i odpoczywać musieli zawsze pod otwartym niebem, nie znając co to jest namiot. Wielu było takich co przez rok cały jednej nocy nie spędzili pod dachem i na posłaniu. Powstańcze piosenki. Dalej bracia w las! Czekać już nie czas, Wszak jużeśmy dość czekali I śpiewali i płakali – Katowano nas. Dobra leśna straż Dobry podjazd nasz Moskalowi dziś za knuty Uszyjemy tęgie buty Kosą luniem w twarz Dalej bracia w las, Gadać już nie czas! Będziem później znów gadali O paniczach co się bali O los mitr i kas. Grają trąbki w bój, Niczem głód i znój, Będzie zbierał kto posieje, Tak się w świecie zawsze dzieje A więc pal i kłuj! Rzeką, śniegiem, w bród, Pójdzie wnet i lud – Naprzód z ziemi tej krakowskiej W imię naszej Częstochowskiej Zwyciężym za trud! Marsz Żuawów (Włodzimierza Wolskiego) Nie masz to wiary, jak w naszym znaku! Na bakier fezy, do góry wąsy – Śmiech i manierek brzęk na biwaku – W marszu się idzie, jak gdyby w pląsy – Lecz gdy bój zawrze, to nie na żarty Znak i karabin do ręki bierzem, Bo Polak w boju, kiedy uparty. Stanie od razu starym żołnierzem. Marsz, marsz Żuawy Na bój, na krwawy, Święty, a prawy – Marsz, Żuawy, marsz! Pamięta Moskwa, co Żuaw znaczy, Drżąc jego sołdat wspomina imię – Sporo bo nakłuł carskich siepaczy Brat nasz francuski, Żuawek, w Krymie. Miechów, Sosnówkę, Chrobrz, Grochowiska Dzwoniąc też w zęby wspomni zbój cara – Krwią garstka doszła mężnych nazwiska, Garstka się biła jak stara wiara. Marsz, marsz Żuawy... Bitwa pod Salichą na Wołyniu dnia 28 maja 1863 roku. (M. Dubiecki – „Edmund Różycki” Kraków 1895) „Na poważnym obliczu generała (Edmunda Różyckiego) nie widziano nic, oprócz spokoju, lubo w jego myśli bez wątpienia dużo gościło troski. Wiadomo mu było, iż Moskwa, osaczająca go wciąż, niesie mu cios ostatni. Że z oddalonego o kilka mil Starego Konstantynowa, jakby promienie pękającego granatu wyleciały czterema drogami nowe siły moskiewskie. Zbliżano się do wsi noszącej miano Salicha Mała. Przeszedłszy wieś, generał w ten sposób uszykował swój oddział, iż nieprzyjaciel zupełnie był wprowadzony w błąd co do liczby i zamiarów przeciwnika. Mniemano, iż Polacy cofają się, unikając boju. Był to jedynie manewr wodza, który na gościńcu zostawił trzy szwadrony i z nimi pomału odstępował w szyku obronnym, podczas gdy inne dwa szwadrony, we wklęsłościach doliny na skrzydłach ukryte czekały sygnału bojowego. Nieprzyjaciel rzekomym cofaniem się wywabiony ze wsi na pole, posuwał się ku czołu powstańczej kolumny, rażąc ją rzęsistym ogniem i nie zważając, raczej nie wiedząc, co mu na skrzydłach zagraża. Gdy piechota nieprzyjacielska z 600 ludzi (3 roty) złożona, o 800 kroków od wioski odeszła, a mniej więcej na 100 kroków zbliżyła się do frontu przeciwnika, ze zdumiewającą szybkością hasła komendy przybiegły szeregi powstańcze i dwa ukryte szwadrony, pędząc, niby huragan stepowy, w ukośnym kierunku uderzyły na szeregi nieprzyjacielskie. Atak był tak gwałtowny, niespodziewany, z taką ścisłością i brawurą doświadczonego żołnierza dokonany, iż kolumny wroga w czworobok uformowane zachwiały się. Czworobok zmiażdżony runął. Rozpaczliwemu wysiłki starał się wróg tworzyć nowy czworobok i stawić czołu piorunującemu natarciu. Próżne usiłowania. Zwycięstwo nasze było zupełne. Obręcz zamykająca drogę Różyckiemu przerwana. Niektóre epizody tej bitwy nacechowane prawdziwym bohaterstwem, same cisną się pod pióro. Oto uniesiony bojowem zapałem, młody podoficer, Anzelm Zaruski, przedziera się przez czworobok nieprzyjacielski, leci szarżą szaloną, wróg mu obciął lejce, lecz on swym lotnym atakiem przecina głębię kolumny nieprzyjacielskiej, zapędza się do rezerwy wroga. Ranny i krwią oblany cudem wraca do swoich. Tuż obok, inny młodzian, przed dziewiętnastu zaledwie laty zrodzony na niwach Wołynia, Stanisław Żółkiewski, również wichrem boju uniesiony, wpada aż na tylne straże przeciwnika, tam walczy z gromadą liczną wroga, która go osacza, zadaje mu kilka śmiertelnych ran niżej piersi. Już wpół martwy, lecz jeszcze nie runął z konia. Ognisty rumak wyprowadza go z ciżby najezdniczej, z wiru walki i do polskich szeregów przynosi. Wraca młodzian do hufca swego i dopiero tam padł na dłonie współbojowników. Popłoch wśród wrogów padł wielki. Nieprzyjaciel zawsze o Różyckim z uznaniem mówiący, jeszcze większym otacza go szacunkiem, a zastępu jego w swem mniemaniu do kilku lub więcej tysięcy podnosi. Bitwa pod Salichą rozpoczęta około godziny 9–tej zrana przed 11–tą już była skończoną. Starty nasze stosunkowo do zdobytych korzyści, małemi nazwać wypada. Obliczono je na 40 kilka zabitych i rannych. Pierwsza liczba nie przekraczała 22, wśród których widziano Dobrzyckiego, Hołubskiego, Niepokojczyckiego, Pawłowskiego, Podgorskiego, Żółkiewskiego. Moskale stracili ok., 350 w poległych i rannych. Przeważnie wśród ich strat byli ranni, których przewieziono do szpitala w Starym Konstantynowie na 85 wozach. Wśród poległych w ich szeregach widziano kapitana Łomonosowa, a kapitan Michnow cały bój przesiedział pod mostem, chroniąc tam swe życie. Po powstaniu, władze rosyjskie, za owo przebywanie pod mostem sądziły go sądem polowym w twierdzy kijowskiej. Z okresu rządów Romualda Traugutta. Od 17 października 1863 do 10 kwietnia 1864 r. Ster spraw Powstania Styczniowego spoczywał w ręku Rządu Narodowego, najwyższej instytucji organizacji powstańcze, która była ciałem zbiorowem. Kilkakrotnie skład jej się zmieniał. Od 17 października generał Tarugutt objął tajemną dyktaturę i zatrzymał ją w czasach nader ciężkich, aż do chwili swego uwięzienia (10 kwietnia 1864 r), która była zarazem zupełnego upadku powstania. Dajemy te wyjątki z dokumentów owej doby wysiłków wielkich, acz w rzeczywistości beznadziejnych. Zabiegi o podtrzymanie powstania. a) List Traugutta do ks. Władysława Czartoryskiego, agenta dyplomatycznego w Paryżu, z dnia 27 grudnia 1863 r. Pomimo zimy jest możebność postawić wojsko na stopie prawdziwie groźnej dla nieprzyjaciela, ale ci, co mają pieniądze, tak są żądni interwencji i tak na nią liczą, że teraz spokojnie patrzą na to, jak nasz własny żołnierz nie tylko bez kożucha, ale bez butów chodzi. Z tym nawet żołnierzem i z tą ilością broni i amunicji, jakie tera mamy, możemy stawić czoło nieprzyjacielowi i stawimy. Ale nie podobna żądać, aby w tej porze roku człowiek goły i bosy, choć uzbrojony, długo wytrwał. Trudno też podnosić nowe siły, najzupełniej już przygotowane, gdyż nie ma środków pieniężnych, koniecznych dla zabezpieczenia ich (tj. żołnierzy), od zimna i słoty. Rząd Narodowy zna dokładnie siły narodu, widzi jasno, że do wiosny możemy stanąć tak, że interwencja, jeżeli będzie, to prawdziwie jako pomoc, ale nie jako jałmużnę przyjąć byśmy ją mogli, gdy tymczasem o brak znaczniejszej sumy pieniężnej, którąby można było jednoczasowo użyć, wszystko się rozbija. Nie zraża to w pracach Rządu, z ufnością w Bogu stara się przemóc największą zaporę, jaką spotyka w nieświadomości i w niepojęciu rzeczy przez własnych ziomków, i to właśnie tych, którzy ze stanowiska swego powinni drugich oświecać. b) Traugutt do generała Bosaka (Haukego) dn. 2 marca 1864). Na szczególne uznanie i podziękowanie nasze zasługuje owo niezmordowane staranie wasze, aby w wojsku zaprowadzić jak największa karność, dodawszy do tego jeszcze jako konieczny warunek, abyście jednocześnie z zaprowadzeniem karności wszelkich usiłowań dołożyli do umoralnienia tego drogiego zawiązku siły zbrojnej całego narodu. Żołnierz polski powinien być prawdziwym żołnierzem Chrystusa. Czystość obyczajów i nieskalaną cnotę a nie samowolę i demoralizację roznosić wszędzie powinien. Cnota żołnierza naszego powinna być czynną, t. j. zasadzać się głównie na czynach, połączonych z poszanowaniem zewnętrznych form, przez Kościół przyjętych i uświęconych, jako objaw widomy uczuć wewnętrznych, ale bynajmniej nie uważając tych form za treść samą, za doskonałość chrześcijańską. Przykład dany z góry, zły czy dobry, z łatwością na niższych oddziaływa. Nie wątpimy więc, że korpus wasz stanie się nietylko wzorem dla armji, ale i dla kraju. Czy wojsko w ten sposób prowadzone walecznym się stanie, czy pobije wroga, o to się pytać nie należy. Będzie ono nie waleczne ale niezwyciężone. Odezwa Rządu Narodowego z dnia 15 grudnia 1863 r. (Z oryginału) Rząd Narodowy do Narodu. Rodacy! Od jedenastu blisko miesięcy wytrzymujemy walkę z bezprzykładnym barbarzyństwem i nienawiścią wrogów, którzy tylko na to przywłaszczyli sobie środki cywilizacji żeby nimi dokonać zagłady obrońców prawa i sprawiedliwości. Wytrwała walka nasza wzruszyła z posad najezdnicze panowanie Moskwy, dowiodła, że to panowanie jest u nas niemożliwe, że tylko rozbojem, rabunkiemi wyludnieniem kraju do czasu utrzymać się może. Ogólny głos rządów i ludów uznał, że Moskwa pogwałciła traktaty, które przykuły nas do zaborczego jej panowania i były warunkiem jego. Sumienie ludzkości przez organ najpotężniejszego monarchy Europy uznało prawa nasze zapisane w dziejach i traktatach (jest to zwrot przypominający wielką mowę Napoleona III, miana dnia 5 listopada 1863, w której powoływał rządy Europy na kongres, gdzie mogłaby się uregulować sprawa polska. Wezwanie pozostało bez echa.). Krwią naszych Bohaterów, niezliczonemi ofiarami Narodu dostąpiliśmy tego uznania. Lecz zbrodnia popełniona na nas przez naszych wrogów, staje z zuchwałym czołem i dąży ciągle do uwiecznienia złego, do tryumfu opartego na zagładzie Narodu Polskiego i na ujarzmieniu powszechnem. Nadeszła owa chwila, przepowiedziana przez największego wojownika naszego wieku, w której Europa jest postawiona pomiędzy wolnością a niewolą, pomiędzy tryumfem sprawiedliwości a saturnaljami despotyzmu, Broniąc praw świętych Ojczyzny naszej w naszych Narodowych powstaniach, dążyliśmy i dążymy stale do zadośćuczynienia sprawiedliwym wymaganiom ludów, do ustalenia porządku opartego na dobrze zrozumianym interesie rządzących i rządzonych. Zadanie to nie będzie dla Europy spełnione póki Polska nie otrzyma sprawiedliwości. Nie mamy potrzeby zagrzewać do poświęceń, których codziennie widzimy najwznioślejsze przykłady. Zadaniem jest Rządu Narodowego poświęceniom tym nadać kierunek i skuteczność. Pomny na wielką przed Bogiem i Narodem odpowiedzialność, Rząd Narodowy sumiennie spełni swe zadania aż do końca. Równouprawnieniem wszystkich obywateli, bez różnicy stanu i wyznania, uwłaszczeniem włościan Rząd Narodowy położył trwałe podstawy bytu Ojczyzny. Zasady te wykonane będą sumiennie i w całej rozciągłości. Władza u nas nie jest przedmiotem ambicji, lecz czynem poświęcenia. Na nim oparty, wspierany powszechną wolą Narodu, Rząd Narodowy wysoko utrzyma chorągiew Narodową dopóki jej nie zapewni zwycięstwa. Różnice osobistych opinji znikają, wobec wielkiego wspólnego nam wszystkim celu – jednej, całej, niepodległej Polski, Litwy, Rusi. Wielkość zadania wielkich wymaga ofiar. Kiedy Rząd Narodowy ich zażąda na dobro najświętszej sprawy, pewnym jest, że odmówione nie będą. Rząd Narodowy poświęci wszystkie swe siły do należytego ich spożytkowania dla dobra Ojczyzny. W imię Boże, z niewzruszoną ufnością w przyszłość, szykujemy się do dalszej walki. W wytrwaniu leży zbawienie. Dan w Warszawie dnia 15 grudnia 1863 r. (L. S.) Epilog Powstania Styczniowego. Z ostatniej depeszy ks. Władysława Czartoryskiego do Rządu Narodowego z dnia 24 kwietnia 1864 roku. (Z rękopisów w Archiwum Muzeum Czartoryskich w Krakowie. Nr teki 3881) Już od miesiąca nabierałem coraz to więcej smutnego przekonania, że mocarstwa zachodnie nic dla nas przedsięwziąć nie mogą. Dwa tygodnie temu oświadczyłem panu Drouyn de Lhuys, że gdy kraj od roku przeszło z tak niezmiernym wysileniem walczy z nieprzyjacielem tylekroć silniejszym, a ja go poniekąd utwierdzałem w nadziei pomocy zagranicznej, uważam za obowiązek mi donieść Rządowi Narodowemu, że niczego od Francji spodziewać się nie może. Tegom doniesienia posłać do kraju nie chciałem, nie uprzedziwszy o niem pierwej ministra spraw zagranicznych i cesarza, bo w doniesieniu tem byłby rodzaj oskarżenia polityki francuskiej. Pan Drouyn de Lhuys, słuchając mnie zdawał się być wzruszony i wyznał, że teraźniejszy stan Europy zmusza Francję do bezczynności w naszej sprawie. Odrzekłem, że i ja tę trudność widziałem, ale miałem nadzieję, że przyjdą wypadki, które Francji ręce rozwiążą, że od zerwania negocjacji z Rosją, to jest od ośmiu miesięcy, wciąż tych wypadków czekamy. Że chociaż wiedziałem, że od kilku miesięcy gabinety naszą sprawą się nie zajmują, jednak jeszcze w miesiącu lutym miałem nadzieję, że wojna z półwyspu Duńskiego przejdzie na obszerniejsze pole i że w tym duchu pisałem do Rządu narodowego, że dzisiaj, gdy ta rachuba zawiodła, czuję, że nie mogę dłużej brać na siebie odpowiedzialności przed sumieniem i narodem, i że zmuszony jestem powiedzieć memu rządowi, co sądzę o położeniu naszej sprawy na Zachodzie. Pan Drouyn prosił, abym wstrzymał się z wysłaniem mej depeszy, dopóki on go czy nie byłoby cesarza nie zobaczy. Korzystając z obecności w Paryżu lorda Clarendona zapytałem go czy nie byłoby sposobu wprowadzenia (na konferencje londyńskie, mające się zebrać w sprawie duńskiej) sprawy polskiej, i przedstawiałem obszerne powody, które do takowego jej wprowadzenia nakłonić winny gabinet angielski. Odpowiedział mi, że przyjechał do Paryża po to, aby wstrzymać, a przynajmniej ścieśnić wojnę duńską, a że Anglia (powinienem się o tym przekonać) żąda przedewszystkiem pokoju, że nie widzi możności wniesienia naszej sprawy na konferencje londyńskie. Tembardziej, że rząd angielski, doznawszy z jej powodu tak wielkiego upokorzenia od Rosji, nie zechce na nie narażać się po raz wtóry, aniby na taka powtórna próbę opinja publiczna zezwoliła. Miałem posłuchanie u cesarza. Wyłożyłem mu powody przedstawione uprzednio ministrowi spraw zagranicznych i które zrodziły we mnie obawy, że państwa zachodnie sprawą naszą na teraz zajmować się nie będą. Cesarz odpowiedział mi, że stan rzeczy jest zły, że winienem prawdę powiedzieć rodakom, i że trzeba, aby wiedzieli, że Francja nie może im teraz przyjść z pomocą. Rzekłem, że przeszłego roku nadzieje zdawały się być pewne, że, przyjąwszy służbę agenta, kraj w tych nadziejach wzmocniłem i przez to może przyczyniłem się do powiększenia cierpień i ofiar. ”Przeszłego roku – rzekł cesarz – o tej właśnie porze, (dzisiaj mogę to już wyznać) książę Metternich zapewniał mnie, że byleby powstanie trwało jeszcze kilka miesięcy, rząd austrjacki będzie zmuszony połączyć się ze mną i wydać wojnę Rosji. Obecnie rzeczy się zmieniły. Krew, która dziś leje się w Polsce, jest całkiem bezpłodną”. Opowiedziałem wtedy, w jak okropnym stanie znajduje się nasz kraj, wydany na łup chciwości i srogości rosyjskich rządów i wojskowych i jaką anarchję wprowadzają ukazy włościańskie, niszcząc własność, podkopując jej zasady, wywołując niechęć i nieufność między klasami społecznemi, i zapytałem, czy dzisiaj, kiedy Europa o tyle więcej powinna wejrzeć w stan wewnętrzny kraju, nie byłoby sposobu podniesienia sprawy, czy to na konferencjach, czy też przez pojedyncze przedstawienie dyplomatyczne? Cesarz przyznał słuszność temu, co o rządach rosyjskich w Polsce mówiłem. Wynurzał boleść swą i chęć zaradzenie złemu, ale, podobnie jak lord Clarendon, oznajmił, że nie widzi, jakby to zrobić obecnie. Nazajutrz miałem posłuchanie u księcia Napoleona, nie dziwił się on bynajmniej temu, co mi cesarz powiedział. „Przewidywałem – rzecze – oddawna, ze smutkiem uprzedzałem wielu z pomiędzy was, ale cóż miałem z nimi począć, kiedy oni woleli zostawać w złudzeniach”. Wyznaję, że jakkolwiek wiedziałem, że nic pomyślnego od cesarza nie usłyszę, bolesne przecież wrażenie wyniosłem z tej audjencji. Dla akcji dyplomatycznej polskiej nie widzę teraz pola. Odnowi się chyba wtedy dopiero, kiedy Francja i Anglia, nauczone zuchwalstwem trzech państw północnych, spostrzegą się , jak wielki błąd zrobiły, opuszczając Polskę. W chwili, gdy powyższa depesza pisana była w Paryżu, upływał drugi tydzień od uwięzienia Traugutta. Rząd Narodowy przestał już istnieć, powstanie wygasło. Znaczenie powstanie styczniowego. (Stanisław Krzemiński „Dwadzieścia pięć lat Rosji w Polsce”, Lwów 1892, str. 23) Niemoc pierwszej chwili przyczyniła się do nieszczęścia ostatniej. W roku 1830 nie umieliśmy z sił już gotowych korzystać. W roku 1863 marnowaliśmy siły na sił wydobycie. Geneza powstania pokazuje narodowy jego charakter. Wszyscy na nią pracowali, nawet wtedy gdy odpychali od siebie myśl wybuchu. Ideał Polski wolnej, choćby tylko wewnętrznie, Polski całej, historycznej – on to wżarłszy się w dusze, był rzeczywistym postania sprawcą. Gdy wybuchło, nie wszyscy w niem krew przelewali, ale wszyscy na różnych szczeblach i w różnych zakresach działalności nieśli mu pomoc. W maju, kiedy powstanie znajdowało się u zenitu, stało pod chorągwią narodową jakieś ludzi, a dobrze uzbrojonych była wśród nich zaledwie część dziesiąta. Myliłby się jednak ten, ktoby mniemał, że w powstaniu 1863 roku ludu wcale nie było. Całe oddziały składały się z chłopa polskiego. Chłop polski szedł do lasu i na szubienicy tylko było go mało. Umysłowi rzetelnie polskiemu przedstawia się ono jako wielkie nieszczęście, ale dlatego tylko, że się nie udało. Niegodnym też jest Polaka przesąd, starannie szerzony przez wrogów, jakoby powstanie w dążeniach swoich przynosiło żywioły bądź to radykalnego rozkładu, bądź tyranji społecznej i okrucieństwa. To fałsze, i jako czyn zbrojny, i jako zalążek przyszłego państwa, powstanie z roku 1863 przynosiło ze sobą wszystkie zasady równowagi i sprawiedliwości społecznej, a na polach działalności państwowej ustawiczny postęp i rozwój uznawało za prawo przyszłej Polski. Wbrew niedorzecznym, a często niegodziwie szerzonym mniemaniom, powstanie 1863 złożyło świadectwo zasobności w siły moralne i materjalne i gotowości do czynu i poświęcenia, w niesłychanie ciężkich warunkach, wobec potęgi rosyjskiej i martwoty urzędowej europejskiej - zdumiewające. Ani zdolności, ani cnoty męstwa i prawości, ani pięknych charakterów, ani nawet bohaterstwa mu nie brakło. Brakło mu tylko broni i Europy. Dziś już mógłby je urok legendowy opromienić. Takiego, jak w roku 1863 ogromu zjawisk, takiej wojny narodowej, takiego rządu silnego a podziemnego, takiego zarojenia się całego narodu, takiej olbrzymiej rzeki wypadków, przyjmującej w siebie potoki i strumienie z terytorjalnie najdalszych, najgłębszych warstw ludności nie było od czasu wyzwalania się Niderlandów. Wobec Europy i świata całego było powstanie styczniowe kołataniem do wrót życia międzynarodowego, manifestem zbrojnym przeciwko wszelkim ukazom traktatowym, przeciwko ponurym dniom Maciejowic, rzeziom Pragi, szturmom Warszawy, przeciwko pełzającemu po świecie potworowi faktu dokonanego.
Neonowe szyldy zabłysły przy ulicy Wiosny Ludów. To efekt kolejnego etapu rewitalizacji oraz warsztatów “Szyld w Dechę” dla przedsiębiorców. - W miastach zwiększa się ilość różnej formy reklamy o niskiej wartości estetycznej, która nieustannie zaśmieca przestrzeń publiczną i jednocześnie znacząco obniżając komfort przebywania w niej. Chcąc ograniczyć negatywne skutki chaosu reklamowego na obszarze rewitalizacji postawiliśmy na edukację i zorganizowaliśmy warsztaty dla osób prowadzących działalność gospodarczą. Identyfikacja wizualna przy ulicy Wiosny Ludów, którą możemy dziś podziwiać to efekt tego zadania - mówi Sebastian Górski, zastępca prezydent Ostrowa Wielkopolskiego. W ramach otwartego konkursu ofert, wybrano stowarzyszenie, które podjęło się zadania organizacji warsztatów mających na celu edukację i poprawę identyfikacji wizualnej. Stowarzyszenie archiBUNT, w ramach warsztatów pt. „Szyld w Dechę”, przeprowadziło dla osób prowadzących działalność gospodarczą na ulicy Wiosny Ludów wykłady, spacer studialny oraz zajęcia manualne i projektowe w gronie specjalistów. Koszt realizacji powierzonego zadania wyniósł 30 000 złotych. Dzięki bezpośredniemu zaangażowaniu właścicieli w warsztatach, cztery lokale usługowe przy ulicy Wiosny Ludów zyskały nową identyfikację wizualną. Dodatkową wspólną korzyścią są odnowione, na koszt właścicieli, elewacje budynków, dzięki czemu odnowiona identyfikacja może prezentować się jeszcze lepiej. Celem naszych działań jest nie tylko poprawa identyfikacji wizualnej poszczególnych miejsc. To kolejny element szeregu zadań powiązanych z Programem Rewitalizacji dla Ostrowa Wielkopolskiego. Inicjatywy te pozwalają na poprawę jakości przestrzeni publicznej i przyczyniają się do poprawy stanu obszaru rewitalizacji. - Widząc ogromne zainteresowanie oraz obopólne korzyści, chcemy w przyszłości kontynuować rozpoczętą na ulicy Wiosny Ludów inicjatywę i obejmować kolejne fragmenty ulic, wchodzących w obszar rewitalizacji. O kolejnych działaniach będziemy informować na bieżąco - podkreśla Jakub Tomalkiewicz, dyrektor Wydziału Polityki Przestrzennej Urzędu Miejskiego w Ostrowie Wielkopolskim.
jeden z celów powstańców walczących północnych włoszech podczas wiosny ludów